Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Uwagi o WZD PZA 2007

2007-12-01
Autor: paszcz
Walny Zjazd PZA już za nami. Nasza delegacja w składzie 5-ciu osób (Tomek Kopyś nie dojechał ponieważ miał po drodze wypadek i ze złamaną szczęką wylądował w szpitalu, co dało asumpt do licznych facecji) pojawiła się na zjeździe z 4-ma pakietami uchwał, przeanalizowanymi pod kątem prawnym przez kancelarię mec. A. Stryja. Przyjmując te pakiety na zebraniu zarządu powiedziałem, i powtórzyłem to także przed gremium WZD, że nie chodzi tylko o to, które z tych propozycji zostaną przyjęte, ale bardziej nawet o to, które przyjęte nie zostaną.

Pakiety te były pewnego rodzaju papierkiem lakmusowym nastrojów i przekonań panujących wśród delegatów. Większość z tych delegatów – dodajmy – reprezentowała określony przedział wiekowy, jak słusznie zauważył Maciek Ciesielski w swoim podsumowaniu opublikowanym na wspinanie.pl., co nie pozostało bez wpływu na nastawienie zjazdu. Nie określam czy to dobrze, czy źle (sam niedługo będę stary) – stwierdzam po prostu fakt: młodzieży na WZD było jak na lekarstwo. Najwyraźniej im nie zależy.

Tak więc bardzo wymowne są te właśnie propozycje, które WZD oddalił. Wiemy zatem, czego WZD nie chciał. Czy nie chciało tego PZA jako demos? Trudno powiedzieć. Być może występuje tu konflikt. Jednak zawsze to WZD będzie gremium prawodawczym, a w związku z tym występuje jako oczywiste ograniczenie każdej zmiany, i trzeba to brać pod uwagę jako element realpolitik. Tak po prostu jest. Rzucać słowa na wiatr można do woli, ale bez reprezentacji na WZD nigdy nie przełoży się to na konkrety. Z punktu widzenia delegacji KWW cel osiągnęliśmy – nasze propozycje, złożone i wręczone delegatom już w sobotę, były przez cały dzień żywo dyskutowane. Z pewnością wielu osobom zapadły w pamięć, z pewnością też – w takiej czy innej formie – będziemy (może nie tylko my) do nich powracać. Możemy też jasno określić linię podziału na to, co jest w PZA na dzień dzisiejszy akceptowalne, i na to, co nie przejdzie. Jest to dla nas ważne w kontekście dyskusji toczącej się w naszym klubie na temat przynależności do PZA. Można powiedzieć, że pewne sprawy zostały nazwane po imieniu, a to zawsze dobrze służy dyskusji.

W samym przebiegu zjazdu, kilka rzeczy rzuciło mi się w oczy bardziej niż inne. Po pierwsze – dziwna fobia względem naszego klubu. 620 członków i 6 delegatów zrobiło na zjeździe piorunujące wrażenie. „KWW chce przejąć pezetę” – wołano. „KWW chce pozbawić małe kluby praw!”. „KWW ma wirtualnych członków” (martwe dusze, jak rozumiem), „Nie wszyscy w KWW ukończyli kursy!”, „Do KWW może się zapisać gość z ulicy!” – oto głosy, które pojawiały się przez cały zjazd. I choć za owe „martwe dusze” zostaliśmy przeproszeni, to jednak sam fakt, że takie oskarżenia padały jest znamienny. Klub duży, to klub groźny – rozumują nasi koledzy. Trzeba by to jakoś ograniczyć – sugerują. Padł nawet wniosek, aby liczbę delegatów uzależnić nie od ilości członków klubu, ale od ilości osób uczestniczących w Walnym Zebraniu tychże członków, aby ograniczyć siłę naszej delegacji choć trochę. Bo duży jest niebezpieczny. Dziwna to schizofrenia – chcemy by liczono się z nami, chcemy mocno negocjować z ubezpieczalniami, z firmami o zniżki – a tymczasem uparcie zamykamy się w getcie własnej „elitarności”. Pseudo – elitarności – dodam z przekonaniem. Cóż to za elitarność wyznaczona poziomem kursu skałkowego? Śmiechu warta! Mamy tych elitarnych członków poniżej dwóch tysięcy w 40 milionowym kraju i chcemy budować silny związek. Nie widzę w tym sensu. Nasz związek powinien wreszcie otworzyć się na ludzi, ale w tym celu trzeba niestety przestać hołubić wizerunek wspinacza-elitarysty, zwłaszcza że uprawianie skałkowej i ścianowej turystyki większości z nas do tego nie uprawnia.

Druga rzecz, to niechęć do pracy przy otwartej kurtynie. „Nie mogę pracować, gdy ktoś mi patrzy na ręce” – powiedziała delegatka – „to objaw braku zaufania”. „O rany” – pomyślałem wtedy – „trudno o większe pomieszanie pojęć”. Tak to już jest w naszym kraju, że (prawie) każdy, kto otrzyma kawałek władzy zaraz usiłuje schować go pod pazuchą tajemnicy. Każdy zazdrośnie strzeże swojego „obszaru władzy”. Doszło do tego, że zgłoszono nawet wniosek, aby komisje robocze miały wyłączne prawo do decydowania o powierzonych im sprawach – a pozostałym wara! Wniosek na szczęście upadł, ale miał nawet sporo zwolenników. Tymczasem zaufanie to rzecz symetryczna. „Trust is earned”. Ok – ja znam parę osób z władz PZA i mogę im ufać, ale czy bezwarunkowe zaufanie dotyczy także tych, dla których to tylko nieznane im nazwiska? Czy zaufaniem nie należy objąć także tych, którzy o pracy PZA chcą dowiadywać się na bieżąco? Co w tym złego? Zasada zaufania nie wyklucza „patrzenia na ręce”, ponieważ coś takiego jak bezwarunkowe zaufanie nie istnieje. Pokażmy, ze nic nie ukrywamy, a wtedy zdobędziemy zaufanie. Proste, a tak trudne do zrealizowania. Dziś wydaje się, że delegaci nie chcą "patrzeć na ręce" i korzystać z przynależnych im praw kontrolnych. Mnie osobiście to dziwi, ale przyjmuję to do wiadomości.

Trzecia sprawa to wyraźny podział na speleo i alpinizm. Wystarczyła jedna, niepotrzebna (i merytorycznie niesłuszna) wzmianka w dyskusji o „nadreprezentacji” środowiska jaskiniowego, aby propozycja zmiany klucza wyborczego upadła z hukiem. Upadła – choć w planach speleo było zgłoszenie podobnej! Muszę powiedzieć, że ta sprawa zdziwiła mnie chyba najbardziej.

I wreszcie czwarta kwestia, to wyraźny konflikt, jaki zaznaczył się przy wyborach na prezesa PZA. Konflikt o podłożu zarówno emocjonalnym, związanym z osobistymi niechęciami, jak i merytorycznym, związanym z wizją roli prezesa PZA. Janusz Onyszkiewicz to prezes bardziej honorowy, niż rzeczywisty, gdyż na pracę w PZA czasu ma mało. Ale jego nazwisko otwiera drzwi i kieszenie sponsorów. Z kolei Leszek Cichy deklarował pracę, ale jest postacią mniej znaną. Nie określił się jednak jasno jako kandydat – proponował zgłoszenie swej kandydatury w razie nie przyjęcia tej „Onyszka”. To nie była dobra strategia i dlatego wybrano Janusza. Jednak w trakcie dyskusji padały dość ostre słowa, szczególnie pod adresem kolegów, którzy odmówili współpracy z Leszkiem. Proponowano nawet zawieszenie obrad. Temperatura sporu była w pewnym momencie bardzo wysoka (sprawdził się Kuba Radziejowski w nowej roli moderatora) i wykazała, że jest jednak w naszym gronie jakieś pęknięcie. Nowy zarząd będzie musiał o tym pamiętać, pomimo, że jak pokazują wyniki głosowania, otrzymał mocny społeczny mandat. A zatem mamy nowy Zarząd PZA. Wiceprezesem został wybrany Piotr Morawski, a członkiem zarządu i Komisji Wypraw – Marcin Miotk. Obaj są z naszego klubu i obu wybrano jednymi z najwyższych ilości głosów. Oprócz Piotrka Xięskiego, Piotrka Drobota i Marka Wierzbowskiego w składzie znalazły się same nowe osoby. Życzymy zarządowi wszystkiego najlepszego, ale przede wszystkim liczymy na to, że nasze liczne dezyderaty nie pozostaną bez odzewu. Powiem wprost – będziemy domagać się podążania linią zmian. Będziemy walczyć o większy dostęp do informacji i zmiany w systemie szkolenia. Jeśli mamy z pełnym przekonaniem uczestniczyć w życiu i pracach związku, będzie to dla nas ważne. Mamy nadzieję, że nie zostaniemy zignorowani tylko dlatego, że mamy pecha być dużym klubem.

Z taternickim, Artur Paszczak

Szczegółowe sprawozdanie prezydium Zjazdu jest dostępne na stronie PZA - www.pza.org.pl/download/141650.pdf
 
Poniżej pakiety projektów uchwał przygotowane przez KWW na zjazd PZA:

PAKIET „JAWNOŚĆ”
  1. Każdy członek klubu zrzeszonego w PZA ma prawo pełnego dostępu do dokumentacji i korespondencji władz i biura PZA oraz do oceniania działalności władz PZA w formie zgłaszania wniosków, skierowanych do odnośnych władz.
  2. Dokumenty władz PZA (za wyj. korespondencji) są jawne i podlegają publikacji na stronie internetowej PZA.
  3. Posiedzenia władz PZA oraz komisji specjalistycznych są jawne i otwarte. Członkowie klubów zrzeszonych w PZA mają prawo w nich uczestniczyć, jednak bez prawa do głosowania.
  4. Wszelkie internetowe grupy dyskusyjne i fora prowadzone pod znakiem PZA są jawne i dostępne, co najmniej do czytania, dla każdego członka klubu zrzeszonego w PZA. Obowiązkiem zarządu jest zapewnić do nich wolny i nieskrępowany dostęp.
Pakiet głosowano w całości i w całości odrzucono. Decydującym o odrzuceniu był oczywiście pkt 4. Jednym z argumentów przeciwko ujawnianiu forów było, że dyskusja tam prowadzona jest zbyt specjalistyczna i zostanie źle zrozumiana, co doprowadzi do nieuchronnych nieporozumień. Podkreślam, że uzyskanie dostępu do dowolnego forum działającego pod znakiem PZA jest prawem każdego członka PZA, wymagałoby jednak przejścia drogi administracyjnej. Również pkt. 1 jest oczywistym prawem każdego członka PZA.

PAKIET „ORGANIZACJA”
  1. Uchwały zarządu PZA zapadają wyłącznie na zebraniach plenarnych. Wykluczone jest podejmowanie uchwał drogą elektroniczną. W Sprawach nie cierpiących zwłoki Prezydium Zarządu podejmuje decyzje, które podlegają zatwierdzeniu na najbliższym posiedzeniu zarządu.
  2. Zaleca się powołanie Komisji Informacji i Dokumentacji PZA jako stałej komisji specjalistycznej przy zarządzie.
  3. PZA nie prowadzi szkoleń centralnych organizowanych w COS Betlejemka. Betlejemka jest obiektem służącym całemu środowisku jako baza noclegowa.
  4. Zaleca się objęcie znaku firmowego i nazwy PZA ochroną prawną poprzez rejestrację w Urzędzie Patentowym.
  5. Zaleca się formułowanie „Instrukcji wyboru delegatów na WZD” w sposób nie wychodzący poza sformułowania statutowe PZA.
  6. Ustala się składki członkowskie klubów zrzeszonych w PZA w wysokości 5 zł od członka objętego obowiązkiem płacenia składek klubowych. Stan osobowy klubu dla potrzeb obliczenia składki wyznacza liczba członków z dnia 31.12 roku poprzedzającego pomniejszona o liczbę członków honorowych i innych członków klubu zwolnionych z ponoszenia opłat odpowiednimi uchwałami Walnego Zgromadzenia członków klubu.
Propozycje 2, 4 i 5 zostały przyjęte. Pozostałe odrzucono. Szczególnie mocno broniono kursów w Betlejemce, które – jak wiadomo – praktycznie blokują możliwość zamieszkiwania w naszej bazie latem. Podkreślano, jakim wyjątkowym charakterem i dobrą sławą cieszą się te kursy. Kierownik Betlejemki zapewnił także, że nikomu nie odmówił noclegu jeśli tylko miał jakiekolwiek możliwości i że nie będzie z tym problemu w przyszłości.

PAKIET „STATUT”
  1. § 17 Statutu PZA otrzymuje brzmienie: W Walnym Zjeździe Delegatów biorą udział: 1. z głosem stanowiącym: delegaci wybrani na walnych zebraniach wszystkich członków PZA według jednolitego klucza wyborczego, który ustala liczbę delegatów w stosunku 1 delegat na 50 członków danej organizacji wg stanu na dzień 31 grudnia roku poprzedzającego Walny Zjazd Delegatów, 2. z głosem doradczym: członkowie władz PZA (bez zmian) 3. zaproszeni goście. (bez zmian) 4. członkowie klubów zrzeszonych w PZA – z prawem do zgłaszania wniosków i zabierania głosu w dyskusji.
Propozycję – po burzliwej dyskusji – odrzucono. Zdecydował solidarny sprzeciw klubów speleo po niefortunnej wypowiedzi jednego z gości zjazdu o potrzebie zniwelowania nadreprezentacji speleo w WZD. Propozycje dotyczące Sądu Koleżeńskiego (tu pominięte) zostały wzięte pod uwagę i włączone do zmian zaproponowanych przez Komisję ds SK, poczym przyjęte przez WZD.

PROPOZYCJE UCHWAŁ: „PAKIET SZKOLENIE”

Propozycja uchwały w sprawie licencji szkoleniowych i uprawnień instruktorskich PZA w dziedzinie wspinaczka
  1. Uprawnienia instruktorskie PZA udzielane są na wniosek Komisji Szkolenia przez Zarząd PZA na okres 3 lat kalendarzowych osobom, które spełniają określone warunki ustawowe i związkowe. Nie dotyczy to uprawnień Instruktora – Seniora, które nadawane są dożywotnio.
  2. Instruktorzy PZA, w celu przedłużenia uprawnień na kolejny okres 3-letni, podlegają obowiązkowej weryfikacji i unifikacji. Nie dotrzymanie tego obowiązku, do czasu jego spełnienia, powoduje zawieszenie uprawnień.
  3. Szkolenie bez ważnych uprawnień może być podstawą do odebrania uprawnień instruktorskich PZA.
  4. Uprawnienia instruktorskie PZA dają prawo do prowadzenia działalności szkoleniowej w ramach struktur PZA oraz w firmach posiadających Licencję Szkoleniową PZA.
  5. Prowadzenie instruktorskiej działalności komercyjnej poza strukturami PZA pod własną firmą wymaga uzyskania Licencji Szkoleniowej.
  6. Licencja Szkoleniowa uprawnia firmy instruktorów PZA, prowadzące zarejestrowaną działalność gospodarczą w zakresie szkoleń wspinaczkowych i podobnych, do prowadzenia komercyjnej działalności instruktorskiej (w tym do zatrudniania innych instruktorów PZA) oraz do posługiwania się w celach reklamowych nazwą i znakiem firmowym PZA. Roczny koszt licencji wynosi 600 zł.
  7. Licencja Szkoleniowa jest udzielana przez Biuro PZA firmom instruktorów PZA posiadającym ważne uprawnienia instruktorskie, na wniosek zainteresowanego skierowany do Komisji Szkolenia, po udokumentowaniu prowadzenia działalności gospodarczej w zakresie szkoleń wspinaczkowych i podobnych.
  8. Instruktorzy PZA zatrudniani przez firmy posiadające Licencje Szkoleniową nie mają obowiązku wykupywania osobnych licencji.
  9. Komisja Szkolenia i Zarząd PZA są zobowiązane do uwzględnienia niniejszej uchwały przy opracowaniu regulaminu kadry instruktorskie PZA i regulaminu stopni instruktorskich PZA.
     
Propozycja uchwały w sprawie unifikacji i weryfikacji instruktorskich PZA
  1. Unifikacja polega na odbyciu przez instruktora PZA odpowiedniego szkolenia, w trybie przewidzianym przez Zarząd PZA.
  2. Weryfikacja polega na złożeniu przez instruktora PZA wykazu dokumentującego następujące przejścia dokonane w okresie 3 lat:
    a. dla Instruktorów Wspinaczki Skalnej: 10 dróg w stopniu co najmniej VI OS oraz 5 dróg w stopniu VII OS/VIII RP.
    b. dla Instruktorów Taternictwa: dróg o łącznej długości min. 2000m, z których każda zawierać musi wyciągi poprowadzone przez Instruktora w stopniu co najmniej VI OS lub VII- RP, lub o trudnościach TD.
    c. dla Instruktorów Alpinizmu: dróg o łącznej długości min. 2000m, w tym: • dróg letnich z których każda zawierać musi wyciągi poprowadzone przez Instruktora w stopniu co najmniej VI OS lub VII- RP, lub o trudnościach TD. • dróg zimowych o łącznej długości min. 1000m, z których każda zawierać musi wyciągi poprowadzone przez instruktora w stopniu co najmniej IV (ew. zimowe 4 lub M4), lub A2, lub o trudnościach D.
Propozycje zgłoszono ostatecznie – po dyskusji - jako dezyderaty dla przyszłego zarządu. Jest charakterystyczne, że występujący o Kartę Taternika musi wnieść opłatę 60 zł, natomiast szkolący zarobkowo pod znakiem PZA otrzymują licencję bezpłatnie. Taki stan rzeczy jest naszym zdaniem niesłuszny, i dlatego przedstawiliśmy powyższy punkt widzenia. Uważamy też za konieczne przyjęcie prostych, ale powszechnych kryteriów weryfikacyjnych dla instruktorów PZA. W obecnej sytuacji prawnej podstawą uprawnień zawodowych są tytuły państwowe – stopień PZA stanowi wyłącznie dodatkowy, nieobowiązkowy poziom. Należy zadbać więc o to, aby posiadacze tego stopnia wyróżniali się wyższym opanowaniem sztuki. Dobrym pomysłem jest wprowadzenie przez Komisję Szkolenia wykazów przejść instruktorów – jednak jedna uwaga: złożenie wykazu powinno być obowiązkowe, a wykazy powinny być dostępne na stronie PZA. Bez tego, to tylko półśrodek.