Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Ś.P. Tadeusz Preyzner

2019-03-01
Autor: Zarząd
Dnia 17 lutego bieżącego roku w wieku 67 lat zmarł w Warszawie Tadeusz Preyzner, prezes Klubu Wysokogórskiego Warszawa w latach 1980 – 1984. Urodził się w 1952 roku w Otwocku, a przez całe życie z niewielkimi przerwami mieszkał w Warszawie i związany był głównie z warszawskim środowiskiem wysokogórskim.

Wspinaczki w Tatrach rozpoczął z Witoldem Szałankiewiczem. Poznali się na kursie Speleoklubu Warszawskiego na bunkrach w Janówku. Zimą 71/72 brał udział w wyprawie do jaskini Miętusiej ale latem dołączył do Witka. Byli stałym na kilka lat zespołem. Dużo nauczyli się w końcu grudnia 72 roku feralnym przejściem Depresji Niżnich Rysów. W bardzo złej pogodzie zajęło im to 2.5 dnia. Pomimo to a może dzięki temu obaj szybko osiągnęli poziom krajowej taternickiej czołówki.

Tamten czas tak wspomina inny wybitny, pochodzący z Krakowa partner Tadeusza, Bogdan Strzelski "Bobek".

W liście do Zbyszka Skierskiego pisze tak:
"Tadzia poznaliśmy w górach w połowie lat 70-ych.Trudno było go nie zauważyć! Głośny, krytykujący wszystko i wszystkich. Robił to z poczuciem humoru, więc był w pełni zaakceptowany przez "garownię" z Zakrzówka. Był w pewnym sensie solidną i pozytywną przeciwwagą dla Wicia "Szałana". Ja wprawdzie miałem stałego partnera, ale chętnie skorzystałem z propozycji Tadzia i w sierpniu 1974 zrobiliśmy razem drogę Długosza na Kazalnicy. Nad nami byłeś wtedy ty Zbyszku (Skierski) z Andrzejem Gierychem…"

W okresie od połowy lat 70-tych, do początku 80-tych ubiegłego wieku Tadeusz należał już do najwybitniejszych taterników, alpinistów i himalaistów polskich. W jego dorobku wspinaczkowym znajdujemy między innymi takie przejścia jak:
  • 1975 IX-11, Jastrzębia Turnia, II wejście drogą Belicy i Kollera, z Lechem Skarżyńskim,
  • 1976 Cubryna, lewy filar, I wejście zimowe solo,
  • 1978 Kaukaz, Uszba filarem Schmaderera i Schelda droga Slamy - oba przejścia z Krzysztofem Zdzitowieckim,
  • 1979 VII-29 / VIII-3, Pamir, Liap Nazar wsch. ścianą 2300m wysoką, V-VI, dwa biwaki wiszące, z Januszem Mączką, Bogdanem Strzelskim, Jerzym Zającem,
  • 1979 IX-9, Krywań, pn zach. ścianą, V-VI, 8h, nowa droga z Andrzejem Gierychem,
  • 1980 luty, Eiger pn ścianą, drogą klasyczną, przejście zimowe ze Zbyszkiem Dudrakiem – przejście zajęło 8 dni z czego 4 dni przeczekiwali załamanie pogody w małej grotce lodowej wysoko w ścianie,
  • 1981 II-24/27, Kazalnica, drogą Pająków, z Bogdanem Strzelskim,
  • 1981 Himalaje, Changabang, nowa droga na prawo od filara Taskera, z Andrzejem Mirgą,
  • 1981 Himalaje Garhwalu, Dunagiri i D2, pierwsze wejścia na szczyty, z Andrzejem Mirgą.

Okoliczności przejścia drogi na Changababg wspomina dalej "Bobek" Strzelski:
My krakusi organizujemy wyjazd na lato pod Changabang, na stronę północną, na który zostaje zaproszony Tadziu. Z powodów formalnych Hindusi wycofali w ostatniej chwili zezwolenie na podejście północnymi dolinami i w ten sposób ze sprzętem lodowym wylądowaliśmy pod skalną zachodnią ścianą Changabang. Po krótkim okresie aklimatyzacji dochodzi do spięć, gdyż Tadziu nagle forsuje inną koncepcję: szybkiego ataku na "deskę" lodową na prawo od Filara Taskera. Wszyscy są za, ale nie od razu z marszu. Tadziu jednak przekonuje do tego Andrzeja Mirgę, startują i w ciężkich warunkach pogodowych osiągają grań, którą biegnie droga pierwszych zdobywców, około 7000m npm. Od tego momentu drogi nam się rozchodzą...

Tadeusz był żonaty z Hanną Przedpełską, która także wspinała się. Zimą 1981 roku Hanna i Tadeusz przeszli razem filar Kopy Spadowej. W drugiej połowie lat 80-tych Tadeusz zajmował się intensywnie pracą zawodową, wyjeżdżał wówczas z żoną do Niemiec, gdzie otrzymał cenione stypendium Humboldta. Ostatnie lata życia Tadeusza były bardzo trudne. W pierwszej kolejności dotknął Go udar mózgu, po którym sprawność jego została ograniczona. Następnie żona Hanna zmagała się z chorobą alkoholową i w wyniku powikłań z nią związanych zmarła w 2009 roku. Od tamtego czasu Tadeusz stopniowo izolował się od życia, pogłębiała się także u niego choroba zaburzeń osobowości. Zmarł w zupełnym osamotnieniu w Szpitalu Grochowskim na ulicy Grenadierów.
Niech odpoczywa w Bogu. Cześć Jego Pamięci! 

Ostatnie pożegnanie odbędzie się 6 marca o godzinie 12:30 w kaplicy zakładu pogrzebowego "Amber" ul. Powązkowska 14, naprzeciw kościoła Karola Boromeusza.

Pogrzeb Tadeusza odbędzie się 6 marca na cmentarzu Ewangelicko–Augsburskim, Warszawa ul. Młynarska 24/26/28. Początek uroczystości pogrzebowych godzina 13:30, Kaplica Halpertów na w/w cmentarzu.
Miejsce spoczynku Tadeusza będzie: 39 – 1 – 75.



Drodzy przyjaciele Tadeusza, koleżanki, koledzy, w związku faktem, że Tadeusz nie posiadał żadnej bliskiej, znanej nam rodziny, nasz klub wziął na siebie ciężar organizacyjny jego pochówku. Niestety koszty pogrzebu w grobie jego Matki jest bardzo wysoki i w związku z tym zwracamy się do Was z apelem o wsparcie finansowe. Potrzebujemy uzbierać kwotę 5300 zł. Będziemy wdzięczni za przekazanie wpłat na ten cel na konto klubowe 78 1090 1694 0000 0001 1506 5687 z dopiskiem "Fundusz Berbeki - pogrzeb Tadka".
Dyskusja o tym artykule liczy już 7 postów. Zobacz ją na forum.