Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem


Eiger Nordwand
Marta Przyszychowska, (Gość), 11.12.2009 18:24 Nie zebym sie wybierala :) Wymyslilam, ze na lekcji niemieckiego zamiast napierdalac o modzie pogadam z nauczycielka o Heinrichu Harrerze. To mi zlosliwie kazala przygotowac prezentacje na jego temat :) I natrafilam na info o filmie http://www.nordwand-derfilm.at/ Widzial ktos moze albo jeszcze lepiej: jest kto posiadaczem kopii i moze mi udostepnic?
calusy dla milosnikow jezyka sasiadow :)
Marek Grądzki, (Gość), 11.12.2009 18:27 Mogę Ci udostępnić książkę "Biały Pająk". A języka najeźdźcy nie cierpię, fuj! ;)
Marta Przyszychowska, (Gość), 11.12.2009 18:31 ksiazke bialy pajak udalo mi sie chylkiem zwinac z polki kolezanki. nie przecze, ze byla ona inspiracja dla mojego zainteresowania sie HH.
Piotr Kłosowicz, (Gość), 11.12.2009 19:01 Polecam lekturę tego wątku:
[URL]http://www.kw.warszawa.pl/forum/nordwand[/URL]
Aleksandra Ogłoza, (Gość), 11.12.2009 21:48 a akurat półtorej godzinki po pierwszym poście film leciał w kinotece za jakieś psie pieniądze w ramach festiwalu...
pożyczyłabym własne dvd, ale właśnie - leciało w kinotece. zatem jeśli nie pilne, to może w następnym tygodniu. służę zewem ciszy, jakby co.
i tak... nie można porozmawiać o modzie? trzeba napierdalać? ;)
pzdr
KWW, 11.12.2009 22:48 Hej, mam zakupione w sp, po "germańsku", z opcją English subtitles. Wpadaj na seans, a przy okazji zlozysz wizyte. Pisz na maila.
Joanna Cybulska, (Gość), 11.12.2009 22:54 No fakt, właśnie wróciłam z seansu w Kinotece...
Marta Przyszychowska, (Gość), 11.12.2009 22:58 troche mi glupio, ze jestem taka niedoinformowana :) Edyta, spodziewaj sie mnie lada dzien! tylko angielskie napisy bede musiala wylaczyc :) dzieki
KWW, 11.12.2009 23:43 Autor: 5
Koleżanko,
Z miesiąc temu kupiłem dvd w Saturnie za jakieś 30zł czy coś w tym stylu. Poszukaj, na pewno znajdziesz.
Jak sprawa nie jest pilna, mogę pożyczyć, ale obawiam się, że zanim odzyskam, bo komuś pozyczyłem, minie dobry tydzień.
Rafał Drogoń, (Gość), 13.12.2009 11:37 Można w merlinie kupić.

Polskie tłumaczenie w tej dystrybucji to żenada, rodem z ostatnich artykułów o alei potępienia (zamias dróg - podejścia, zamiast ścian - zbocza itd.)

Zdjęcia są ok, ale jeśli chodzi o historię toniego kurz'a to lepiej opowiedział ją Joe Simpson w [B]The Beckoning Silence [/B] [URL]http://www.youtube.com/watch?v=AmjJBu0xiwc[/URL]
Marta Przyszychowska, (Gość), 13.12.2009 18:51 mam juz swoj egzemplarz, niezbyt sklepowy, ale lepszy rydz niz nic. moze zdopinguje nauczycielke i zrobie na lekcji nowe lepsze napisy :)
Tomasz Piasecki, (Gość), 14.12.2009 08:35 Cześć
Mam dość ciekawe zdjęcia związane z Nordwandem.
Są to:
- współczesne zdjęcie lunety z której Anna Jossi obserwowała z hotelu w Alpiglen dramatyczną walkę Toniego Kurza
- zdjęcia książki gości z hotelu w Apliglen z widocznymi wpisami Maxa Seldmayer'a i Karla Mehringer'a oraz... Joe Simpsona
- dużą liczbę szczegółowych zdjęć ściany.

Jeśli mogą Ci się one do czegoś przydać - pisz proszę na maila.
Marta Przyszychowska, (Gość), 14.12.2009 08:42 o rany, dzieki, ale moja prezentacja na szczescie nie musi byc az tak profesjonalna. glownie to chce wyszukac i nauczyc sie podstawowego niemieckiego slownictwa wspinaczkowego. co prawda nie tak przydatne jak angielskie, ale w tym roku w chorwacji gadalam z niemcami po niemiecku i troche mi brakowalo wyrazen.
a w ogole to znalazlam w necie zdjecie harrera z hitlerem. niezla heca.
KWW, 14.12.2009 09:39 Autor: 5
Owo zdjęcie tego wybitnego alpinisty stanowi mocny argument przeciw tezom Artura i jego akolitów w kwestii umocowania alpinizmu w etyce ogólnej!
paszcz, 14.12.2009 14:36 Fuhrer zrobił to zdjęcie z nieukrywaną odrazą - alpinistów uważał za kompletnych idiotów i dekowników.
KWW, 14.12.2009 15:43 Autor: 5
Być może, co nie zmienia faktu, że zatykanie swastyki na szczytach stało się dość powszechną praktyką, a motywacja w postaci służby Rzeszy również nie była odosobniona.
Żądanie, by ten okres dziejów alpinizmu wyciąć jako aberrację jest moim zdaniem myśleniem życzeniowym. Fakty są takie, że alpinizm jest niezwykle różnorodny. Uprawiali go tacy hipisi, jak Kauk, i tacy twardziele, jak Hunt.
Nie sposób podpiąć ich pod łatkę etyki tradycyjnej - przypomnij sobie, jaki bordel był np. w latach 60-tych, 70-tych w Yosemite - pisał o tym np. Roskelley.
Zatem (ergo kurwa) etyka wspinaczkowa jest niezależna od ogólnej, pominąwszy banały w postaci poszanowania życia, czyli obowiązku niesienia pomocy itp. To obowiązuje również rowerzystę czy szwaczkę. Alles klar?
Piotr Kłosowicz, (Gość), 14.12.2009 16:41 Panie profesorze, a czy to prawda, że wśród szwaczek i rowerzystów też są tchórze, złamasy, maniacy i pechowcy, którzy robili sobie zdjęcia z Fuhrerem?
I jak się to ma do techniki haftu richelieu?
I czy to prawda, że nie każda zupa jest pomidorowa?
KWW, 14.12.2009 17:08 Autor: 5
Nie ulega wątpliwości, że byli tacy rowerzyści, gdyż kolarstwo figurowało na liście dyscyplin w 1936 roku.
Nie znam się na kolarstwie, bo nie lubię pedałów, więc nie wskażę Ci takiego zdjęcia. Materiały dostępne w sieci są skąpe, a nazwisk z kapelusza nie wytrzasnę. W każdym razie Niemcy wierzyli wówczas w Adolfa. To nie były wyłącznie gesty czynione pod pręgierzem.
Twój post jest ćwierćinteligentny i czuj się zaszczycony, że w ogóle raczyłem nań odpowiedzieć.
Marta Przyszychowska, (Gość), 15.12.2009 09:16 tym, ktorzy nie zgadzaja sie ze starosta, polecam zajebisty artykul o ten (nie umiem robic linkow sory): http://www.alpinizm.pl/pismo/gia/harrer.htm
potwierdza to moje watpliwosci, ktore mi sie zrodzily przy czytaniu bialego pajaka, ze to pierdolenie o przyjazni i kolezenstwie to wielka sciema. i obejrzalam film nordwand. jasne, nie wiemy, jak bylo naprawde, ale obraz dwoch zespolow, ktore OBOK siebie wyrabuja stopnie w lodzie, jest po prostu porazajacy. poza tym film i artykul niezle ukazuja atmosfere tamtych czasow: wyglada na to, ze choc moze hitler alpinistow nie lubil, chetnie uzywal ich sukcesow do propagowania nazizmu.
KWW, 15.12.2009 15:17 Autor: 5
Starosta stara się być zawsze ścisły, jak majtki "L" założone na jego rzyć. Jednak, nie zawsze się udaje, bo nie zrozumiałaś koleżanko Starosty. A i filmu jednak chyba też nie do końca. Przecież koniec końców zginęli, ratując kolegę. Nie róbmy aj waj z powodu drobnych tarć na początku. Ostatecznie zasłużyli na kolejkę od Wawrzyńca.
Zawsze były ekipy i osoby, które nie darzyły się sympatią, a przynajmniej były wrogie na niwie wspinaczkowej.
Harding/Robbins, Korczak/Marcisz to przykłady, które mi od razu wpadły do głowy. Albo Messner/Habeler - tych dwóch powinno wtedy mieć dostęp do brytana, byłyby przednie wątki!
Ogólnie jednak nie jest tak źle - jeśli idzie o partnerstwo i nie robienie sobie zanadto koło dupy.

A jak tam na Fiali?
Maciej Uchowicz, (Gość), 15.12.2009 21:24 Hugo: faktycznie, (parafraza z pewnego podróżnika) trudno lubić język w którym motyl to "schmetterling".