Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem


Lawina zeszła w Tatrach. Dwie osoby ciężko ranne
KWW, 05.01.2010 12:48 Autor: 203
"Podejścia w Moku jak zauważyłeś są lawiniste - taki teren - a bezpieczeństwo podejścia w rejon czy to Kazalnicy ( pamiętam 2 takie wypadki śmiertelne własnie w lawinach o charakterze deski ) czy tez wyżej w rejon Zimnego Kąta dokładnie zależy od umiejętności oceny aktualnych, lokalnych i strefowaych warunków śnieżnych. W tym detektor nie pomoże."

Nieprawda, bo jeśli cały zespół nie zjedzie z lawiną to tu potrzebne jest ABS.

"Jeden z uczestników ostatniego wypadku pod Bula ze szpitalnego łóżka "zeznawał", że w jego ocenie już od jakiegos czasu powinien zaprzestac podejscia i zamierzał sie wycofać, jednak okazało sie że było juz za późno - wiedział, przeczuwał zagrożenie zanim lawina ruszyła."

Ale poszedł, przypominam o trzeciej ofierze, która została odkopana po 2 godzinach. Tu pieps być może uratowałby życie.

"Co do statystyk to, od jakiegos czasu punktuje słabe miejsce w dziedzinie analizy wypadków i gromadzenia i udostępniania danych statystycznych. W swojej naiwności sądziłem nawet że jeżeli PZA nie gromadzi takich danych to przynajmniej Topr jakiś rodzaj statystyk uprawia - raporty IKAR jednoznacznie wskazują, że są to działania nieregularne."

PZA nie ma takich środków, jeśli TOPR nie będzie tego robił to nikt inny. Przynajmniej w najbliższych latach.
Mam tylko nadzieje na to, że prędzej czy poźniej dane takie będa zarowno rzetelenie gromadzone jak również publikowane - z pożytkiem dla wspinaczy.

Pożytkiem dla wspinaczy będą komentarze i zalecenia ludzi, którzy NAPRAWDĘ znają się w tym temacie.

"Moje rozumowanie może iść w jak najbardziej złym kierunku. Nie jestem ani uczestnikiem służby ratowniczej, ani szefem komisji szkolenia, ani szkoleniowcem. "

Nie możesz jednak kategorycznie pisać, że pieps jest gorszy od Recco, bo to nieprawda. W Twoim klubie kojarzy mnie kilkanaście, może kilkadziesiąt osób. Ciebie zna większość, która pojawia się na obozach i imprezach KW Warszawa. Tu autorytet formalny nie ma nic do rzeczy.

"Jestem natomiast najpospolitszym wspinaczkowym kundlem, który zadaje pytanie: Jakie są statystyki wypadkow, co znich wynika i czy uzasadniają promowanie takiej czy inniej techniki zapobiegania."

Nie znam takich statystyk. Również uważam, ze są one potrzebne. Twoje pytania poddam pod dyskusję rodzącej się z bólem Komisji Bezpieczeństwa.

"Nie kwestionuje przydatności detektora - dostrzegam wagę tych 15 min po upływie których szanse na przezycie zasypanego gwałtownie spadają. "

Podajesz wyższość Recco nad piepsem, a to oznacza, że kwestionujesz przydatność detektora i wagę 15 minut.

Pozdrawiam
Bodziu
Maciej Ostrowski, (Gość), 05.01.2010 13:00 Panowie, ja to właściwie nie wiem po co ta dyskusja. Nie ma wątpliwości że pieps zwiększa szanse na to że wyjdziesz cało ze wspinania zimą. Zwiększa je też avalung, ABS i mnóstwo innych rzeczy. Tylko w pewnych konkretnych przypadkach - ale żadna wiedza i doświadczenie nie da Ci pewności że taki przypadek się akurat zdarzy lub nie. Pewność, że nie znajdziesz się w lawinie daje tylko pozostanie w domu i chyba każdy z nas świadomie podejmuje ryzyko idąc wspinać się w zimie. Ryzyko to można jedynie minimalizować - można iść samemu lub z partnerem, iść na Bulę pod Bandziochem albo na Filar Ganku, wreszcie zabrać piepsy lub nie. Wydaje mi się że decyzję tę należy zostawić ludziom, ich sumieniu i rozsądkowi.

Pozdrawiam,
Peace,
Maciek
KWW, 05.01.2010 14:41 Autor: 203
Andrzeju
Odniosę się jeszcze do tego fragmentu.

"Ważniejsza jest wiedza. Tę łatwiej jednak "ukrywać" na potrzeby komercyjnego kursu lawinowego.

Zawiera on insynuację, moim zdaniem obrzydliwą, iż instruktorzy przekazują wiedzę wyłącznie za pieniądze. A tych co nie chcą płacić wysyłają "na bambus".

"Jak do tej pory środowisko nie wyprodukowało kompedium na temat śniegu w alpinizmie w zakresie asekuracji, sytuacji awaryjnych i lawinowych - w przeciwieństwie do narciarzy i snowboardzistów."

Po drugie gdybyś nie zauważył to środowisko w ogóle ma problem z produkcją materiałów. Sam oczekuję na obiecane kompendium dotyczące wspinaczki solowej.

Jeśli zechcesz zauważyć to informacje - za darmo - z różnych dziedzin, znajdują się na stronie PZA: http://pza.org.pl/szkolenie/index.acs?id=308009

Ja ze swej strony obiecuję, że powyciągam wszystko co znalazło się w Taterniku i wrzucę w ww miejsce.
Co do innych opracowań to mam mieszane uczucia, bo choć autorstwa nie kwestionuję brakuje mi w nich zaznaczenie źródła - Materiały szkoleniowe COS PZA Betlejemka.
Poza tym dochodzi aspekt praw autorskich, tu trudno mi zrozumieć ideę Muntera, ale to inny temat.

Pozdrawiam
Bodziu

Arkadiusz Kubicki, 05.01.2010 15:31 1.Jedną z subiektywnych przyczyn wzrostu ofiar lawin jest
złudna wiara w szybką pomoc dzięki zastosowaniu środków
elektronicznych t.j. komórki, krótkofalówki, urządzenia LSV,
recco.
Jesteśmy wtedy gotowi podjąć większe ryzyko!

2.W standardowym wyposażeniu zespołu w terenie zagrożonym
lawinami MUSZĄ być m.in: urządzenie LSV, sonda lawinowa,
łopatka /Formuła 3x3 - człowiek+filtr lokalny/.

My wspinacze samowolnie ustalamy taktykę eskapady górskiej. Tu podejmujemy decyzję - z pipsem czy bez pipsa.

Ale pamiętajmy, że zimą w górach jest zawsze
NIEBEZPIECZNIE

Zagrożenia nie można obiektywnie obliczyć lub zmierzyć.
W każdej pokrywie śnieżnej występują obszary super słabe
"hot spots" /skoncentrowane wysokie napięcia/, które są jak
zapalniki bomby.
Przy I stopniu zagrożenia lawinowego /małe/ udział tych
obszarów stanowi 5% powierzchni, a przy II /umiarkowane/
jest to już 11%.
Informacja, w którym miejscu potencjał zagrożenia zamieni
się w lawinę, jest poza zasięgiem naszej wiedzy i jest to
raczej zrządzenie losu.
W związku z tym w naszej taktyce wykorzystujemy
"Formułę 3x3 zarządzanie ryzykiem w sportach zimowych"
/warunki, teren, człowiek/ Wernera Muntera oraz
Metodę Redukcji, która pozwala określić akceptowane
ryzyko pozostałe.

Dla tych, którzy nie mają dostępu do tej wiedzy zalecenie.
Dokładnie czytajcie prognozy lawinowe TOPR.
Nie przekraczajcie LIMITÓW. Chodzi o dopuszczalną
stromiznę stoku i jego ekspozycję dla konkretnego
stopnia zagrożenia lawinowego.
Zapamiętajcie wzór "trójkąta śmierci", na który się składają:
zagrożenie znaczne /III/ + ekstremalnie stromy stok +
+ sektor północny
Człowiek, który najczęściej powoduje lawiny i z zasady
może sam decydować, stanowi połowę problemu.
Uczmy się Lawinoznastwa mimo, że ta praktyczna wiedza
balansuje pomiędzy nauką /statystyka/, a doświadczeniem
/przypadkowość/.
We wspinaniu też obowiązuje zasada Murphy'ego
/co się może nie udać, prędzej czy później się nie uda/.

Minimalne ryzyko x duża ilość = KATASTROFA

Braki w wiedzy i w sprzęcie mogą tylko tę katastrofę
przyspieszyć. Nam pozostaje wiara w cuda, których w górach
dzięki Bogu nie brakuje.

Na podstawie:
"Lawinoznastwa dla ratowników TOPR" Jana Krzysztofa

pozdrawiam wszystkich
Ryba








AndrzejKo, (Członek ŚP), 05.01.2010 18:04 Ryba - zdaje się, że osobiscie przezyłes razem z partnerami poważna przygodę lawinową. Zjazd z Galerii do Małego Kotła i chyba jeszcze niżej. O ile dobrze pamietam ta zakończyła się bez skutku ostatecznego. Czy mogłbys przywołac pamieć i zreferowac tę przygodę w zakresie:
Okolicznośći
Warunków
Co sie wydarzyło
Jaka była "dystrybucja" uczestników
I stanu w jakim sie znalazł zespół po ...

"Lawinoznastwa dla ratowników TOPR" Jana Krzysztofa - jeżeli posiadasz ten rarytas to w jakim nakładzie został wydany.
AndrzejKo, (Członek ŚP), 05.01.2010 19:23 Bodziu
Piszesz
1. ...Twoje pytania poddam pod dyskusję rodzącej się z bólem Komisji Bezpieczeństwa...

2. ... Ja ze swej strony obiecuję, że powyciągam wszystko co znalazło się w Taterniku i wrzucę w ww miejsce...

I o to właśnie chodzi. Może w formie "Lawinoznawstwo dla Wspinaczy" - opensource by PZA z suplementem co jeżeli nie mam elektronicznego detektora.

Co do Recco ( wiem co to za apratura ), owszem nieostrożnie się wyraziłem. Przyjąłem do wiadomości, że to się może wydarzyć i podejmuje własne, świadome ryzyko - nie polecam tej postawy nikomu.

Co detektorów to, ich posiadacze powinni wiedziec również to:

"Security advice for users of avalanche beacons
In the recent years the performance of avalanche beacons has been improved significantly – like direction indication of Tracker (BCA) or 3rd-PIEPS-antenna. The performance is getting closer and closer to the limits given by physics to provide better “tools” for rescuers. But ALL avalanche beacons – also for former analogue models have on common sense: This are high sensitive devices, designed to work with magnetic flux lines with a scale of about 1:100.000 (50m range means about one-hundred-thousandth of the same signal strength of 1m distance).
Due to their nature, ALL of beacons are very sensitive against electrical and magnetical interference.
If a Ferrite-antenna is exposed to the field of an magnet (magnet of a speaker of a radio equipment in extremely close proximity, less than 5 cm), not only the signal strength (send AND receive) can be influenced significantly. Also the magnetic property of the Ferrite material is changed, due to the magnetic remanence – this can last a couple of minutes (up to 15 minutes). Depending on the strength and intensity of this influence, the impact on avalanche beacons can be slightly or significantly – it also need to be taken into account, that some beacons are working with compasses.
Due to this, it’s a recommendation from all manufacturers that minimum distances should be maintained between avalanche beacons and electronic, magnetic or metallic influences (like radios, mobiles phones, MP3-players, bunch of keys)! "

Żródło: http://www.pieps.com/en/news-mainmenu-60/109-allgemeine-stellungnahme-zum-thema-pieps-dsp-a-motorola-gp340-funk-vertragen-sich-nicht.html

Od siebie dopisałbym tylko: oraz sprzętu na szpejarce

Arkadiusz Kubicki, 06.01.2010 14:19 Andrzeju
"Lawinoznastwo dla ..." J.Krzysztofa
mam tylko w formie elektronicznej.
Są to materiały na prelekcję. Uzyskałem je dzięki uprzejmości
od jednego z ratowników TOPR.

O "moich" lawinach wolę na forum nie pisać.
Przepraszam, ale zabrałoby to zbyt dużo czasu.
Na obozie klubowym można porozmawiać o naszych
doświadczeniach lawinowych. O tym nie przeczytamy
w żadnej książce.


Pastor, 07.01.2010 13:08 Cytuję z kroniki TOPR:



Turyści nie mieli detektorów lawinowych, co pozwoliłoby na szybsze odnalezienie zasypanych i być może uratowanie życia. W sumie w tym tragicznym wypadku lawinowym śmierć poniosło 3 turystów w wieku 26,27, 29 lat. Dwaj zostali ciężko a jeden lżej ranni.


NO FUCKING Comments
czy Andrzej Kowalik jest juz zbanowany?
AndrzejKo, (Członek ŚP), 07.01.2010 13:59 Pastorze nie jesteś rzetelny w cytowaniu. Pobrałes wycinek, który potwierdza Twoją teorię. Za spójność sprawozdań ratowników zapewne ani ty, ani ja nie odpowidamy. Poniżej pełny tekst TOPR. Część sprawozdawcza nie za bardzo współgra z konkluzją ( ratownicy posługiwali sie rownież detektorem Recco )
"Środa 30.12.2009.
O godz. 11.40 do TOPR zadzwonił turysta z informacją, że przed chwilą zeszła z rejony Buli pod Rysami lawina, która zabrała i zasypała 3 osoby. Po chwili kolejna informacja, że lawina zabrała 5-osób, z czego trzy są pod śniegiem. Z Zakopanego wystartował śmigłowiec z 7-mioma ratownikami w tym lekarzem i psem lawinowym. O godz. 12.10 ratownicy desantowali się na lawinisku powyżej Czarnego Stawu. Okazało się, że lawina zabrała najprawdopodobniej 6 osób. 4 znajdują się na powierzchni. Dwie z nich nie dają oznak życia- konieczna reanimacja, dwie mają poważne urazy nóg i ogólne mocne potłuczenia. Jedna jest lekko ranna a jedna znajduje się pod śniegiem. Ratownicy przystępują do reanimacji oraz do poszukiwania zasypanej osoby. Śmigłowcem na lawinisko dostarczani są kolejni ratownicy, w tym dwaj lekarze TOPR ze sprzętem do reanimacji oraz kolejne psy lawinowe. Lekarze i ratownicy medyczni zajmują się reanimacją dwóch turystów, kolejni ratownicy zaopatrują poszkodowanych , a następna grupa ratowników przeszukuje lawinisko przy użyciu psów lawinowych, systemu Recco , detektorami lawinowymi i sondując poszczególne rejony lawiniska. O godz. 12.36 lekarz TOPR stwierdza zgon jednej z reanimowanych osób. W międzyczasie do szpitala transportowani są kolejni poszkodowani. Zaawansowane zabiegi reanimacyjne prowadzone u drugiego reanimowanego turysty powiodły się. Przywrócono mu podstawowe czynności życiowe. O godz. 13.20 został on w noszach francuskich wraz z lekarzem wciągnięty windą do będącego w zawisie śmigłowca i przetransportowano do szpitala. Niestety ze względu na odniesione urazy podczas spadania z lawiną turysta zmarł w szpitalu w nocy z 30/31. 12. O godz. 14.08. jeden z ratowników natrafił na leżącego pod około 1- 1,5 warstwą śniegu na kolejnego turystę. Po odkopaniu podjęto reanimację, która niestety nie przyniosła rezultatu. Lekarz TOPR stwierdził zgon turysty w wyniku odniesionych obrażeń. Ponieważ nikt nie potrafił precyzyjnie podać ile osób porwała lawina, przeszukiwanie lawiniska prowadzono do godz. 16-tej. Śmigłowcem przetransportowano zwłoki turystów. Ratownicy o godz. 17-tej dotarli do Morskiego Oka skoąd samochodami zostali przewiezieni do Zakoanego . Wyprawę ratunkową zakończono o godz. 19-tej. Wzięło w niej udział 40 ratowników w tym 3 lekarzy TOPR, 4 psy lawinowe , śmigłowiec. A jak doszło do wypadku.
Jak się okazało dwie lub trzy grupki turystów w odstępach szło szlakiem na Rysy. Będący najwyżej turyści w rejonie Buli pod Rysami, weszli na sporą poduchę nawianego na zalodzone podłoże śniegu. Po ich obciążeniem ruszyła lawina zabierając po drodze będących na torze jej spadania turystów. Ponieważ na szlaku spod niewielkiej warstwy śniegu wystawało sporo głazów porwani przez lawinę turyści spadając, uderzali w wystające głazy, doznając poważnych a troje z nich śmiertelnych urazów. Lawina zatrzymała się powyżej płd. brzegu Czarnego Stawu. Ponieważ turyści szli w niezależnych, nieznanych sobie grupkach nikt z ocalałych nie był w stanie podać ilu turystów porwała lawina. Turyści nie mieli detektorów lawinowych, co pozwoliłoby na szybsze odnalezienie zasypanych i być może uratowanie życia. W sumie w tym tragicznym wypadku lawinowym śmierć poniosło 3 turystów w wieku 26,27, 29 lat. Dwaj zostali ciężko a jeden lżej ranni"
Jerzy Rostafiński, (Gość), 07.01.2010 14:44 "a następna grupa ratowników przeszukuje lawinisko przy użyciu psów lawinowych, systemu Recco"
Sądzę, że to było trochę (zdecydowanie) później niż kwadrans od zejścia lawiny... A pipsy mieli już pierwsi ratownicy którzy się pojawili na lawinisku.
Naprawdę zestaw lawinowy ma sens i nie może zaszkodzić. Nawet jeśli tylko nieznacznie podnosi szansę na uratowanie/zostanie uratowanym. I brak statystyki czy opracowań chyba temu nie przeczy.
dr, 07.01.2010 14:55 pomiędzy "mieć sens" a "być nieodpowiedzilnym" jest sporo miejsca;

relacja jest chaotyczna i miejscami sprzeczna;

poz_dr
AndrzejKo, (Członek ŚP), 07.01.2010 15:21 "Lekarz TOPR stwierdził zgon turysty w wyniku odniesionych obrażeń."

Śmierć w wyniku poniesionych obrażeń to nie to samo co śmierć bedąca następstwem przebywania pod śniegiem - uduszenie, wychłodzenie.
Z tej relacji wynika, że z całą pewnością 1 ofiara zdarzenia poniosła śmierć na miejscu,druga po reanimacji i przewiezieniu do szpitala nie przeżyła nocy - tak skutkowały poniesione obrażenia, a trzecia w bliżej nieokreślonym czasie (max. 2 godz.) po wydarzeniu jednak na skutek OBRAŻEŃ.

W TYM wypadku detektory lawinowe byłyby równie skuteczne jak reflektor Recco - akcja trwałaby o 2 godziny krócej.

Z przebiegu wydarzeń - na podstawie sprawozdania TOPR - nie można wyprowadzic konkluzji w brzmieniu:
"Turyści nie mieli detektorów lawinowych, co pozwoliłoby na szybsze odnalezienie zasypanych i być może uratowanie życia."

Odnalezionoby szybciej ciało 3 ofiary wypadku. Co w takim samym stopniu byłoby możliwe gdyby ofiara posiadała reflektor Recco.

Jednak, podkreślam. Lawina to nieokiełznany, dynamiczny i dziki żywioł, w zderzeniu z którym kazdy wspinacz, turysta, narciarz nawet dobrze przygotowany merytorycznie, mentalnie i sprzętowo często posiada tylko "jakąś" szansę na przeżycie.
To, na co się sam zdecydowałem jest tylko i wyłącznie moją, niegodna naśladowania postawą.



KWW, 07.01.2010 16:01 Autor: 5
Trafna analiza Andrzeju. Wszystko wskazuje, że ten wypadek to typowy przykład zajścia, w którym po prostu śmierć nastąpiła od urazu mechanicznego. Ergo - nie może on służyć jako argument "za"_w statystyce.
A Ty Pastorze zakuty łbie przestań wreszcie gadać tak, jakby był tu jakiś front Przeciwników Piepsów!!! Czy Ty aby nie jesteś w tej gejowskiej sekcji burdelowej... jak ona się tam zwie..?
KWW, 07.01.2010 16:05 Autor: 66
do czego Ty Andrzej zmierzasz? brniesz w zaparte...
jeśli tyle już przeczytałeś o tych lawinach to powinieneś gdzieś znaleźć informacje iz to standardowa procedura iż na lawinisko służby ratunkowe przywożą recco
ratownicy z pipsami są tam już wczesnej reflektor recco jest znacznie większy, cięższy, i trudniejszy w obsłudze szybciej się raczej znajdzie kogoś pipsem niz recco poza tym znacznie więcej rzeczy może wydawać mylne sygnały dla recco niż dla pipsa

zamiast przyznać się, ze jak powtarzam z całym przekonaniem, piszesz bzdury które mogą wprowadzić mniej doświadczonym zamęt w głowie, to bronisz teraz swojej tezy i ż w przypadku tej lawiny by to nie pomogło, być może w przypadku tej nie, a ile razy, w innych przypadkach może to pomóc?

zastanów się


Pastor, 07.01.2010 17:12 Maćku- Andrzej widocznie stracił zdolność "zastanawiania się", utknął na swojej kanapie, wśród zakurzonych ksiąg, woluminów, wydań archiwalnych, białych kruków i jak Rejtan rozrywa koszulę broniąc swych bzdurnych (nie po raz pierwszy) przekonań. Stosuje jednocześnie metodę "pękniętej płyty" znanej socjologom. Ja nazywam również tę technikę "efektem echa".

Pastor, 07.01.2010 17:28 Starosto -co piszesz niezmiernie mi zbrzydło
Drżysz z przerażenia gdy upadnie ci mydło
W publicznym WC nie zrobisz nigdy kupy
Boisz się ze zbok-gej zajrzy ci do dupy
W domowej toalecie spodni tez nie ściągasz
Jakiś lewak-gej mógłby cię podglądać
załóż sobie cewnik- tak będzie bezpieczniej
Bo przecież sikać musisz gdzieś koniecznie.
Starasz się na mieście być niedostrzegany
pomykasz po ulicach "dupą do ściany"
Doprawdy Starosto kłamliwe twe słowa
Wiem, że w szufladce wielkie DILDO chowasz
Pastor, 07.01.2010 17:30 Starosto -co piszesz niezmiernie mi zbrzydło
Drżysz z przerażenia gdy upadnie ci mydło
W publicznym WC nie zrobisz nigdy kupy
Boisz się ze zbok-gej zajrzy ci do dupy
W domowej toalecie spodni tez nie ściągasz
Jakiś lewak-gej mógłby cię podglądać
załóż sobie cewnik- tak będzie bezpieczniej
Bo przecież sikać musisz gdzieś koniecznie.
Starasz się na mieście być niedostrzegany
pomykasz po ulicach "dupą do ściany"
Doprawdy Starosto kłamliwe twe słowa
Wiem, że w szufladce wielkie DILDO chowasz
KWW, 07.01.2010 17:46 Autor: 5
Może i ma dupa jest ciut za szeroka,
Lecz to nie dotyczy kakaowego oka.
Ty zaś jesteś szczupły, zwarty i gotowy,
Poza oknem zadu - zmartwienia dla głowy.
Ciągle coś tam cieknie niczym z kanciak-fiata,
Boli swędzi piecze, nie pomoże wata.
Czemuż jednak za to, mój Ty Cny Pastorze,
Umartwiasz niewinnych na forum, o Boże!
Cóż żeśmy Ci uczynili Doktor, Andrzej, ja?
Bośmy nie chcieli założyć Ci piepsa..?
I za to nas karzesz, krwiożerczy bluźnierco?
Tylko pokazujesz swą naturę bydlęcą!
Maciej Nowicki, (Gość), 07.01.2010 20:35 sorry że Wam się wcinam w poezję. Proszę powiedzcie czy dobrze konkluduje całą dyskusję.

Pieps warto mieć podobnie jak Avalung, Recco itd. Jako środowisko powinniśmy polecać każde rozwiązanie, ktore zwiększa bezpieczeństwo choćby o 1%.

Co do samej odpowiedzialności, tutaj nigdy zapewne zgody nie będzie. Dla jednych 1000zł to dużo, dla innych mało. Dla jednych zabranie piepsa to kwestia odpowiedzialności, dla innych kasy. Dyskusja na temat tego co jest ważniejsze- doświadczenie czy sprzęt też jest chyba bezcelowa? Obie rzeczy są ważne i według mnie nie można ich porównywać.
dr, 07.01.2010 21:04 już setny post więc powiem to wprost
miałeś jebnąć rapem a kwiczysz wierszołapem
Pastorze w oborze twe miejsce na słomie
myśl ci się kręci bez przerwy wśród dupy
weź się poskładaj do kupy DC ziomie

poz_dr
KWW, 08.01.2010 00:10 Autor: 66
gorgun
jakbym miał wybierać pips czy avalung to pips(o recco w ogóle nie myśl, to bajer do kurtek dla narciarzy przy stokowych, albo jak jeździsz w głebokim puchu i się boisz że Ci się narta zgubi to sobie naklej na nią blaszki i jak masz dostęp do reflektora to ją znajdziesz)

pips pomoże Cie znaleźć, jesli będziesz miał avalunga a nie będziesz miał pipsa to w końcu zamarzniesz

poza tym musisz to ustrojstwo zdążyć wsadzić sobie w usta, bo jak będziesz pod śniegiem to praktycznie (z tego co opowiadają Ci co to przeżyli) momentami Ci cementuje, i możesz już tego nieżdążyć/ nie być rady zrobić

pips, sonda, łopata, + rozwaga i jak najwięcej wiedzy na temat jak unikać i jak sie szukać

pozdrawiam
Rafał Brogowski, (Gość), 08.01.2010 00:44 Proponuje jeszcze do listy dodać:
-kieszonkowy AED (może być i profesjonal z 12 odprowadzeniowym EKG)
-laryngoskop+ ze dwa rozmiary rurki int. ew. maskę krtaniowa
-worek ambu z rezerwuarem + mała butla tlenu
-zestaw do konikopunkcji, kaniulacji naczyń i parę amp. adrenaliny

Ja zawsze mam taki zestaw i daje go również partnerowi jak nie ma własnego. Polecam wszystkim, którzy mają już cały zestaw lawinowy i zajebiste opony. Wadą tego rozwiązania jest potrzeba zabrania plecaka 100 litry poj. ale jakoś wyrabiam.

PS Do szczęścia brakuje mi już tylko próżni znaczy zasysania.
Może już wkrótce rozwiąże ten problem zabierając
jakąś koleżankę.

Pozdro

Pastor, 08.01.2010 16:11
chamstwem zawiało
Rafał Brogowski, (Gość), 08.01.2010 17:12 A tam zaraz chamstwem.
Zwyczajna prowokacja.

Osobiście uważam, że warto mieć zestaw lawinowy (jak już będę miał nadmiar kasy to sobie kupie). Jednak braku tego zestawu nie wiązałbym z lekkomyślnością.




Rafał Brogowski, (Gość), 08.01.2010 17:13 A tam zaraz chamstwem.
Zwyczajna prowokacja.

Osobiście uważam, że warto mieć zestaw lawinowy (jak już będę miał nadmiar kasy to sobie kupie). Jednak braku tego zestawu nie wiązałbym z lekkomyślnością.