Dariusz Wojnowski
(Gość)
31.03.2010 11:28
|
Dariusz Wojnowski,
(Gość),
31.03.2010 11:28
Koleżanki i Koledzy,
Na początek od razu zaznaczę, że tym razem chodzi o turystykę, nie o łój. Otóż poszukuję czterotysięcznika na podróż poślubną :). W grę wchodzą Alpy każde oprócz szwajcarskich - ze względu na ceny.
Ponieważ jest niemal 200 czterotysięcznych wierzchołków, a ja we "właściwych" Alpach jeszcze nie byłem, postanowiłem uderzyć na forum - choćbym chciał, wszystkiego nie przegooglam. Tym bardziej, że summitpost.org ma jakieś problemy z serwerem ;).
Jak sobie to wyobrażam:
1. Ładne widoki
2. Bez tłoku, więc albo rzadziej uczęszczana droga, albo wierzchołek bez legendy/nie najwyższy/nie popularny (czyli nie MB czy Matt, też nie GP).
3. Trudności, tak sobie myślę, nie więcej niż PD+, skała do UIAA III. Łatwiej, jeśli ładnie i nie-tłoczno, też może być.
Zatem, pytanie do bardziej doświadczonych: macie jakieś propozycje?
|
|
|
Maciej Ostrowski
(Gość)
31.03.2010 11:38
|
Maciej Ostrowski,
(Gość),
31.03.2010 11:38
na podróż poślubną? weź pod uwagę że może być to Twój ostatni czterotysięcznik w życiu ;D
|
|
|
Dariusz Wojnowski
(Gość)
31.03.2010 11:43
|
Dariusz Wojnowski,
(Gość),
31.03.2010 11:43
Co to, to nie! ;)
P.S. Zapomniałem dodać - chodzi oczywiście o lato (sierpień, w ostateczności wrzesień).
|
|
|
Łukasz Supergan
(Gość)
31.03.2010 12:05
|
Łukasz Supergan,
(Gość),
31.03.2010 12:05
Piz Berina?
|
|
|
Dariusz Wojnowski
(Gość)
31.03.2010 12:29
|
Dariusz Wojnowski,
(Gość),
31.03.2010 12:29
Dzięki za propozycję. Pierwszy warunek spełniony - wygląda ładnie. Droga normalna, po szybkim researchu, wydaje się ok. A czy przypadkiem nasz Prezesso nie robił Biancograt sezon czy dwa temu?
|
|
|
Kajman
31.03.2010 13:30
|
Kajman,
31.03.2010 13:30
Najwięcej czterotysięczników spełniających Twoje kryteria to akurat znajduje się w Szwajcarii.
A z innych to może Barre des Ecrins? Można oprócz tego wejść na kilka, zupełnie pustych "prawieczterotysięczników" (bez 5-10 m).
|
|
|
dr
31.03.2010 13:32
|
dr,
31.03.2010 13:32
[cite]Można oprócz tego wejść na kilka, zupełnie pustych "prawieczterotysięczników" (bez 5-10 m).[/cite]
otóż - i ulepicie sobie brakującego bałwana na górze!
poz_dr
|
|
|
Dariusz Wojnowski
(Gość)
31.03.2010 14:21
|
Dariusz Wojnowski,
(Gość),
31.03.2010 14:21
Hehe, dzięki za kolejne wskazówki. Kajman, czy możesz podać przykładowe szwajcarskie wierzchołki? Jeśli któryś nas zachwyci, może jednak się szarpniemy...
Co do "prawieczterotysięczników", rozumiem że masz na myśli właśnie grupę Ecrins? Jeśli tak, jest to jak dla mnie dobry argument za Barre des Ecrins.
|
|
|
Kajman
31.03.2010 15:10
|
Kajman,
31.03.2010 15:10
Polecam książeczkę "Alpejskie Czterotysięczniki" autor Goedecke. W okolicach Zermatt i Sass Fee jest największe skupisko czterotysięczników w Alpach w tym wiele łatwych. Generalna zasada jest taka, że jeśli można wysoko dojechać kolejką to jest tłum, a jeśli do schroniska jest długie podejście to mamy pustkę.
|
|
|
Dariusz Wojnowski
(Gość)
31.03.2010 15:23
|
Dariusz Wojnowski,
(Gość),
31.03.2010 15:23
Dzięki za namiar, zakupię.
|
|
|
Piotr Czarnecki
(Gość)
31.03.2010 18:38
|
Piotr Czarnecki,
(Gość),
31.03.2010 18:38
ceny w Szwajcarii wydaje mi się że nie są tak duzo wyzsze niż gdzie indziej. (nocleg z wyżywieniem około 60 CHF- ale honorują Alpin Verein) pomyśl np o Alpach Berneńskich- Fisherhorn od strony Konkordii może być tłoczny ale już od strony Finstararhornu, czyli od wschodu, myślę że będzie pusto, bo to co mówił Kajman -droga daleka. No i jest sam Finstararhorn- piękna góra. Pomyśle też o Grand Combin- ale tam chyba może być tłoczno.
|
|
|
Kajman
31.03.2010 19:20
|
Kajman,
31.03.2010 19:20
A wspomniane prawieczterotysięczniki są opisane w książeczce także Richarda Goedeke "Alpejskie trzytysięczniki tom III - zachód". Szczególnie ciekawe to La Meije, Pelvoux, Ailefroide, Pic Sans Nome.
|
|
|
Dariusz Wojnowski
(Gość)
01.04.2010 11:07
|
Dariusz Wojnowski,
(Gość),
01.04.2010 11:07
Jeszcze raz dzięki wszystkim za wskazówki.
|
|
|
Łukasz Supergan
(Gość)
01.04.2010 18:51
|
Łukasz Supergan,
(Gość),
01.04.2010 18:51
A gdyby Szwajcaria jednak wchodziła w grę to Dom.
|
|
|