KWW
15.12.2009 19:02
|
KWW,
15.12.2009 19:02
Autor: 5 Cześć jestem Dejv i jestem zajebisty a ty jesteś frajerem. Gdy zapierdalasz do pracy, ja nurkuję wśród gór lodowych za pieniądze z twojej kieszeni, bo przecież, he he, kupujesz pisemka i ciuszki, by, he he, wyjechać raz w roku na jakąś pożal się Boże - pardon! - boże górkę.
Kurwa, i jeszcze pewnie chodzisz do Kościoła bo masz chorego dziadka i zastanawiasz się, co jest po śmierci. He he, to dobre, przecież ja wiem, co jest, bo wlazłem na Mariota i jestem zajebisty. Free climbing, nie?
Chłopcy tacy jak Gullich czy Croft, którzy żyli jak Piotruś Pan strasznie cierpieli i ich wspinanie było buddystyczne, by wyzwolić się z tej tam, no, he he, kurwa spirali życia.
No i w ogóle jestem zajebisty. I wolny, bo mogę wyjeżdżać za wasze pieniądze, bo kupujecie te pisemka i dupersznity.
A ty jesteś niewolnikiem. Co jeszcze nie raz dam ci odczuć, bo jestem boski. Całusy (spoko, jeszcze napiszę, bo mam umowę z GÓRAMI).
|
|
|
Maciej Uchowicz
(Gość)
15.12.2009 21:21
|
Maciej Uchowicz,
(Gość),
15.12.2009 21:21
Poznałem osobiście. Bardzo pozytywne wrażenia. A że wspinaniem zarabia na życie? To podobnie można mieć pretensje do grabarza, że zarabia grzebiąc umarłych, albo do księgowej, że taką pensję ci nalicza.
|
|
|
KWW
15.12.2009 22:15
|
KWW,
15.12.2009 22:15
Autor: 5 A kto ma pretensje o to, że zarabia wspinaniem? Pretensje o tekst, pełen hipokryzji, bzdur i nadęcia. Jakbym był nauczycielem w liceum pewnie postawiłbym za to piątkę. Ale jak pisze tak dorosły facet, to coś jest nie tak. Pajac krzyczy "łap złodzieja", a widać jak na dłoni, że to on ma jakieś kompleksy. Po wała jedzie na szarych ludzi? Niech się odpierdoli wielki pan wspinacz od chłopa, który całe życie doi krowę. Chuj panu wspinaczowi do tego. Kapujesz kolego?
Ja nie poznałem, ale wrażenia są bardzo chujowe. W takim wieku pisać takie gnioty... A może szuka groopies - jeśli tak, to pewnie dobra droga. Zgodna z zen, kurwa, niewątpliwie.
|
|
|
KWW
15.12.2009 22:35
|
KWW,
15.12.2009 22:35
Autor: 5 Powiem Ci inaczej kolego Asterix: facet z klasą nie pisze czegoś takiego. Nawet jeśli tak uważa, czyli uważa, że życie w podróży jest warte więcej, niż wszystko inne, to nie pisze tego wprost, bo jest to bucostwo. Kim on kurwa jest, by wygłaszać teksty, że ktoś, kto ma np. kredyt na dom, bo chce założyć rodzinę itp. to osoba, z którą wielki Dejv ma coraz mniej do pogadania?
Wspominam o tym, bo ten osobnik zaatakował mnie dziś znienacka w sraczu. I naprawdę mnie to wzburzyło. To nie jest tekst wielbiący przygodę i podróż, wspinanie. To tekst obrażający szarych ludzi. I za to: chuj mu w dupę - mieszczański.
|
|
|
Olgierd Cybulski
(Gość)
16.12.2009 01:09
|
Olgierd Cybulski,
(Gość),
16.12.2009 01:09
To nie jest kwestia braku klasy, Dejv ma po prost bardzo pozytywne nastawienie do życia i samego siebie, jest fajnym gościem, ale pisać - niestety, nie umie. Niby ma o czym (ba, powiedziałbym nawet, że jak mało kto), ale nie umie i już. Pytanie, czy w związku z tym powinien, zostawiam redakcjom, które chcą drukować jego teksty.
Od strony psychologicznej to deprecjonujące podejście Dejwa do kredytów na dom i "szarych ludzi" jest zrozumiałe - on sam przed sobą musi uzasadniać swoje wybory, wypędzać wątpliwości, etc. Widać to jak na dłoni. Tyle, że aby móc pisać o tego rodzaju przemyśleniach w sposób strawny dla innych, trzeba się umieć zdystansować. No i w ogóle trzeba umieć pisać.
PS Starosto - Tobie się czasem zdarzy błysnąć stalówką (pióra), jedź się powspinać na jakąś Antarktydę, wróć i sformułuj swoje myśli na łamach "Gór". Pokaż, jak to się robi, by przy czytaniu w sraczu klocek nie stawał w połowie drogi do wolności. Pozdr -
O.
|
|
|
KWW
16.12.2009 07:34
|
KWW,
16.12.2009 07:34
Autor: 5 A moim zdaniem pisze zupełnie nie najgorzej. W każdym razie ten tekst jest napisany poprawnie, ba, nawet ze swadą. To raczej problem tego, co siedzi w czerepie tego człowieka.
Nie powiesz mi chyba Kominiarzu, że passus o "kompleksach" i "wąskich horyzontach" wynika z tego, że on mi umie pisać?
Póki koleś jest odpowiedzialny wyłącznie za siebie, niech nie pierdoli trzy po trzy. Trafi kiedyś na czytelnika, który nie będzie takim dżentelmenem, jak ja, i dostanie po ryju za literalną obrazę!
Powiedziałem.
Z Bogiem Kominiarzu!
|
|
|
Grzegorz Bednarczyk
(Gość)
16.12.2009 09:31
|
Grzegorz Bednarczyk,
(Gość),
16.12.2009 09:31
Góry przestałem kupować dawno temu.
Ale zaintrygowałes mnie Starosto więc chciałbym sobie wyrobić opinie. Ten tekst jest gdzieś dostępny w sieci?
Co to wulgaryzmów na forum to klną wszyscy : polecam poranny WF w eska rock. Teraz mają fazę na niepublikowane nagrania dziennikarzy odlot :)
|
|
|
KWW
16.12.2009 10:09
|
KWW,
16.12.2009 10:09
Autor: 5 Koledzy, służę stosownymi fragmentami. Zacznijmy od tego:
"Po co nam Mahomet, po co Jezus, po co setki bogów Hinduizmu, po co Bud-
da, skoro mamy swoją prawdę, swoją filozofię ... ? Nieco się zapędziłem? Może rze-
czywiście. Akurat nauki Buddy, buddyzm, zen i filozofia drogi najbardziej pokry-
wają się z kodeksem i stylem życia wspomnianych wyżej "proroków" wspinaczki.
Wspinaczka klasyczna ma jednak pewien feler. Wadę nie do zaakceptowania dla roz-
miękczonych mieszczańskich światopoglądów. Nie oferuje pocieszenia, nie obiecuje
miejsca w niebie i właściwie niczego więcej poza ciekawym i pięknym życiem. Cza-
sem krótkim ..."
Po pierwsze: bzdura. Tak jak napisałem, wspinacze o których pisze Dawid żyli raczej jak Piotruś Pan - beztrosko. Gdzież to cierpienie, które jest esencją buddyzmu? Dlaczego akurat z buddyzmem ich życie jest tak łatwe do pogodzenia, a nie np. z chrześcijaństwem? Tego autor nie wyjaśnia. Mniejsza o to. Ma prawo bredzić i nie za to go zjechałem.
Natomiast powiedzenie, że pragnienie wizji eschatologii duszy jest "rozmiękczoną wizję mieszczańską" to już doprawdy bucostwo, a i też bzdura - choć może wedle Dejva Sokrates był mieszczaninem (rozmiękczonym).
"Dość dygresji. Wróćmy do "proroków'; którzy wyruszyli w świat... Ci, którzy
nie wyruszyli - przegrali. Zostali ze swoimi kompleksami, wąziutkimi horyzontami,
czasem z dużą kasą, ale bez perspektywy jej sensownego wydawania. Zostali w cie-
pełku domowego ogniska, ale z egzystencją boleśnie przewidywalną - z każdym
dniem - od dzisiaj aż do śmierci - łatwym do przepowiedzenia nawet dla pseudo-
jasnowidza."
Czyż nie jest to wartościowanie - powiedzenie, że życie ułożone w pewien rytm jest gówno warte? Można tak uważać, można by nawet o tym jakoś subtelnie napisać, ale w sensie "wychwalać przygodę". Ten jednak wali między oczy: "kompleksy", "wąskie horyzonty". Czyli, masz człowieku kredyty, zmartwienia w stylu "od pierwszego do pierwszego", albo nawet "jak rozwinąć firmę, by zapewnić sobie godziwe życie na przysżłość", to jesteś frajerem. Mówi ci to koleś, który de facto z Ciebie żyje.
No czy to nie jest WKURWIAJĄCE???
"Ci
ludzie, z którymi - przyznam - znajduję coraz mniej porozumienia, niespecjalnie
cenią wiatr na twarzy i "lufę pod nogami", a już zupełnie nie rozumieją, jak można
spędzać życie w podróży."
No więc na nich nasrał. Za ich pieniądze oczywiście. Czy raczej: za ich pośrednictwem.
|
|
|
paszcz
16.12.2009 10:42
|
paszcz,
16.12.2009 10:42
Starosta,
tyle razy cie prosiłem, mniej bluzgania. Może bys tak czasem trzy kropeczki, to takie "..." zastosował?
Ja rozumiem, ze tu celowo wszedłes w taka konwencję, ale tropche mniej tej konwencji nie zaszkodzi.
Co do inkryminowanego tekstu: też uważam, że Dawid pisze fajnie, choć z pewną dającą się rozpoznać manierą. Nie mówię o stylu, tylko o manierze, pewnym odczuwalnym zadęciu. Ale to nie jest problem. Ja też żachnąłem się czytając ten fragment. Mnie nie uraziło samo w sobie potępienie szarego człowieka, ale sposób w jaki zostało to zrobione i kontekst. Bardzo po prostu nie lubię pseudofilozofii. Tylko ktoś źle wykształcony gotów jest uwierzyć w wypowiadane tonem objawienia banały - zetknąłem się z tym na prezentacji pewnego amerykanina w zeszłym roku na KFG. Rany boskie - facet fajnie sie wspina i robi mnóstwo innych ciekawych rzeczy, ale papka myślowa, która serwował przy okazji pokazu była po prostu nie do strawienia, kompletny bełkot. Albo weźmy, z innej beczki, książki Lisa - podobnie wtórne, źle, bądź w zły sposób cytujące źródła, takie typowe półinteligenctwo. Można by takie przykłady mnożyć.
Kiedyś sam pisałem, że czujemy się lepsi od przeciętnego człowieka. Nie ma w tym nic złego, mamy do tego faktyczne, ale wciąż wyłącznie subiektywne podstawy. Czym innym jest jednak zarzucanie owemu człowiekowi "wąziutkich horyzontów", "kompleksów" i tak "łatwej do przewidzenia egzystencji" - [b]tylko dlatego, że się nie wspina![/b]. To monstrualna wręcz bufonada i zwykłe obrażanie ludzi. To także intelektualna żenada (weźmy ten passus: "po co nam Jezus (...) skoro mamy swoją prawdę" - w domyśle: prawdę, którą daje nam wyginanie się na skale.
Trzeba mieć, moim zdaniem, sporo pychy i tupetu a bardzo mało mądrości, żeby coś takiego napisać. Jest to dla mnie objaw mitologizacji własnej osoby, kabotynizm par excellence: bo oto ja - posąg człowieka na posągu świata, przeniknąłem wszelką prawdę, odrzuciłęm religię i odnalazłem sens. Vade mecum, szaraki!
A zatem lepiej uważać z pouczaniem innych, z ocenianiem ich życia. Życie ma swoją własną, niezbadaną mądrość i setki ścieżek prowadzących do własnego sensu. Lepiej zrobimy, powstrzymując się od zbyt hałaśliwej oceny. Pięknie i mądrze powiedział Wittgenstein: [b]o czym nie można mówić, o tym trzeba milczeć"[/b]
|
|
|
Wojciech Ryczer
(Gość)
16.12.2009 10:45
|
Wojciech Ryczer,
(Gość),
16.12.2009 10:45
Witam
Tekst przeczytałem wczoraj, późno w nocy. Nie będę się rozpisywać specjalnie, bo mam tu (w firmie) bardzo dużo pracy.
#1 znam Dawida osobiście, szanuję za to co robi
#2 mam kredyt i etat itd
#3 kocham się wspinać, dostać w dupę, cenię lufę...
.... i po przeczytaniu tekstu w dalszym ciągu nic do Dawida nie mam. Dlaczego, bo znam swoją wartość i moje życie jest moim wyborem.
Tekst powstał po to, by włożyć kij w mrowisko. Co też się stało, oraz co Dawid zapowiadał kilka numerów wstecz.
Luz.
pozdr
W.
|
|
|
Robert Selerowicz
(Gość)
16.12.2009 11:12
|
Robert Selerowicz,
(Gość),
16.12.2009 11:12
A mi się w tym wszystkim najbardziej podobają wybielone w fotoszopie ząbki na zdjęciu z okładki, bardzo profesjonaly glamour-retouch, choć ja bym sugerował przesunąć tonację bardziej w kierunku lekko niebieskiej by synchronizowała z elektryczną bielą tejże góry lodowej i lazuerem wody. Ta doskonała kość słoniowa jest trochę zbyt wybitna i patrząc na zdjęcie widać same ząbki.
Czy zmarszczki też były leciutko poprawione?
|
|
|
paszcz
16.12.2009 11:25
|
paszcz,
16.12.2009 11:25
Wojtek,
chyba zupełnie rozminąłeś się z istotą tego, o czym piszemy. Można szanować i Dawida i to co robi, ale z tego nie wynika, że trzeba przestać szanować innych, którzy tego nie robią.
|
|
|
KWW
16.12.2009 11:26
|
KWW,
16.12.2009 11:26
Autor: 5 Wojtku,
Ja też jestem pełen podziwu, że Dejv żyje ze wspinania w Polsce. Czy podoba mi się styl, w jaki to robi - nieważne - jest profesjonalnym wspinaczem-fotografem, a to robi wrażenie. Nie o tym jednak tu mowa.
Zupełnie nie zgodzę się z metaforą włożenia kija w mrowisko. Kij w mrowisko włożył np. Szalony, a tekst ten nawiązywał do toczącej się - merytorycznej, wspinaczkowej - dyskusji. Tekst ten nikogo nie obrażał w perspektywie ogólnoludzkiej.
Dejv zaś wyskoczył jak filip z konopii ze swoim potępieniem Kowalskiego i wylał mu na głowę kubeł pomyj. Pytam się: po co? co takiego sprawiło, że nasz bohater poczuł się wezwany do chwycenia za wiadro?
Sądzisz, że powinno mu to ujść płazem, bo jest Twoim kolegą i ma żyłkę biznesową? Doprawdy, nie widzę powodu...
Powiem Ci więcej, robię mu przysługę, pokazując, że zachował się jak debil. Nie twierdzę, że jest debilem, ale zachował się jak debil. W przypadku spotkania, spodziewam się od niego postawienia piwa, a nie wrogich spojrzeń. Jestem jego dobroczyńcą.
|
|
|
KWW
16.12.2009 11:32
|
KWW,
16.12.2009 11:32
Autor: 5 Paszczu,
Jesteś tak wrażliwym człowiekiem, tak pięknej i ażurowej konstrukcji wewnętrznej, że zaklinam się - kurwa, i dopełnię tego - do końca roku nie będę tu używał słów niecenzuralnych! Nie chcę Cię krzywdzić...
|
|
|
KWW
16.12.2009 11:44
|
KWW,
16.12.2009 11:44
Autor: 5 A Tobie Dawidzie zwracam uwagę na pewną ewidentną i żałosną sprzeczność w Twoim tekście. Wspomniałem już zresztą o tym, ale teraz napiszę to wprost. Wielbisz podróż i wspinanie jako coś, co daje radość życia. Carpe diem - krzyczysz.
Nic dalszego od buddyzmu. To postawa wręcz sprzeczna z nim, jeśli idzie o stan ducha (nie zaś, jeśli idzie o same czynności, czyli np. wspinanie).
Również sugestia, wypowiedziana implicite, że wspinanie jest blisko śmierci, nie jest bliska buddyzmu. O ile wiem, buddyzm nie zachęca do kładzenia łba pod topór, celem wyzwolenia się ze spirali cierpienia.
Tak więc to wspinanie, samo przez się, ma z buddyzmem niewiele wspólnego.
No cóż, masz umowę z GÓRAMI, następnym razem możesz rzeczywiście włożyć kij w mrowisko, a nie zesrać się w restauracji. Powodzenia brachu!
|
|
|
Joanna Cybulska
(Gość)
16.12.2009 11:44
|
Joanna Cybulska,
(Gość),
16.12.2009 11:44
Czy to przypadkiem nie sam Dejw jest autorem stwierdzenia (nie pamiętam słowo w słowo, ale leciało to mniej więcej w ten deseń), że wielu mylnie traktuje wybitnych wspinaczy jako autorytety i pytają ich o patenty życiowe, podczas gdy powinni pytać co najwyżej o patent na ustawienie stopy na krawądce?
Całkiem trafnie w świetle tego felietonu.
|
|
|
KWW
16.12.2009 11:50
|
KWW,
16.12.2009 11:50
Autor: 5 A przepraszam! Chciałem napisać "zrobić kupę". Paszczu, wybacz...!
|
|
|
paszcz
16.12.2009 11:54
|
paszcz,
16.12.2009 11:54
wybaczam
|
|
|
Przemysław Maliszewski
(Gość)
16.12.2009 12:08
|
Przemysław Maliszewski,
(Gość),
16.12.2009 12:08
Ojjj...No i nie wytrzymał, a zaklinał :)))
|
|
|
Jacek Kierzkowski
(Gość)
16.12.2009 12:22
|
Jacek Kierzkowski,
(Gość),
16.12.2009 12:22
Uwielbiam ten klub! Przystępując tu zrobiłem najlepszą rzecz w swym marnym żywocie.
|
|
|
Przemysław Maliszewski
(Gość)
16.12.2009 12:56
|
Przemysław Maliszewski,
(Gość),
16.12.2009 12:56
Kierzu, i mnie także coraz bardziej się podoba :)
|
|
|
dr
16.12.2009 13:00
|
dr,
16.12.2009 13:00
wykur...znaczy wykwintne streszczenie!
a dla rozrywki sajensfikszyn o Boskim Stefie:
[url]http://www.wspinanie.pl/forum/read.php?1,49292,49300#msg-49300[/url]
[url]http://www.wspinanie.pl/forum/read.php?1,49292,49310#msg-49310[/url]
[url]http://www.wspinanie.pl/forum/read.php?1,49292,49639#msg-49639[/url]
wybaczcie że trzeba klikać, chciałem wkleić tekst...ale jeszcze by nam jakis poczciwina słownictwa nie wytrzymał;
poz_dr
|
|
|
Pastor
16.12.2009 14:25
|
Pastor,
16.12.2009 14:25
Chingar!
Jeszcze nie czytalem- zatem nie zabieram glosu.? Nie kupuje gor (chyba ze jest tam moje opowiadanie) bo oszczedzam na nowy portaledz , zatem jak pozycze i przeczytam to cos skrobne bo jest ciekawie, wyglad na to ze david dolozyl do pieca, starosta poprawil;, solilokwium Paszcza jak zwykle celne i niezwykle ciekawe :)
z taternickim pozdrowieniem
kryptp-ciulacz (zbieram na poprtal),
katoliko-buddysta, przykuty do biurka wielbiciel włóczęgi
czyli znowu jestem "pomiedzy" eklektycznie bez mozliwosci zaszufladkowania, znowu sie wymykam, 4 kolka i mythos po 1 za sztuke, jak tu teraz zyc gdy nie wiem gdzie przynaleze? Do cieci czy wspinaczy-zdobywcow?
|
|
|
Pastor
16.12.2009 14:26
|
Pastor,
16.12.2009 14:26
Chingar!
Jeszcze nie czytalem- zatem nie zabieram glosu.? Nie kupuje gor (chyba ze jest tam moje opowiadanie) bo oszczedzam na nowy portaledz , zatem jak pozycze i przeczytam to cos skrobne bo jest ciekawie, wyglad na to ze david dolozyl do pieca, starosta poprawil;, solilokwium Paszcza jak zwykle celne i niezwykle ciekawe :)
z taternickim pozdrowieniem
kryptp-ciulacz (zbieram na poprtal),
katoliko-buddysta, przykuty do biurka wielbiciel włóczęgi
czyli znowu jestem "pomiedzy" eklektycznie bez mozliwosci zaszufladkowania, znowu sie wymykam, 4 kolka i mythos po 1 za sztuke, jak tu teraz zyc gdy nie wiem gdzie przynaleze? Do cieci czy wspinaczy-zdobywcow?
|
|
|
KWW
16.12.2009 14:37
|
KWW,
16.12.2009 14:37
Autor: 5 Podesłać Ci skan Pastorze? Mail ten co wcześniej: [email protected]?
|
|
|
Mateusz Cymbała
(Gość)
16.12.2009 15:24
|
Mateusz Cymbała,
(Gość),
16.12.2009 15:24
Dejv to dobry wspinacz i moim zdaniem to dobrze że utrzymuje się przez wspin... Nie wielu doznało tego przywileju bo w naszym kraju jest to ciężki kawałek chleba. Może nie pisze najlepszych tekstów ale to już jego sprawa i gazet które chcą to wydawać...
A Przekleństwa są na porządku dziennym ale wszystkiego z umiarem...
poz_dr
|
|
|
paszcz
16.12.2009 21:02
|
paszcz,
16.12.2009 21:02
mojej solilokwium jest efektem moich anty-solipsystycznych przemyśleń, z których wyniknęła ponadto gwałtowna potrzeba odbycia wspinaczki Długoszem na Zerwuni w twoim światłym towarzystwie stanowiącym mirabile dictu nec plus ultra wspinania. Czyli pixi i dixi, non plus ultra.
Czyli V+ A0
|
|
|
Pastor
16.12.2009 23:10
|
Pastor,
16.12.2009 23:10
Zajebiscie Paszczu - wezmę masę szturmżarcia (równiez indiańskiego), ogromny termos i haiku.
Starosto - poproszę skany ale maila zmieniłem:
[email protected] :))))))))
Z rewolucyjnym pozdrowieniem:
Hasta La Victoria - Siempre!!!
|
|
|
KWW
17.12.2009 00:09
|
KWW,
17.12.2009 00:09
Autor: 5 No, ale mam wysłać naprawdę, to maila nie znam, a nie widzę w profilu (tym z fallicznym motywem zdaje się z Yosemite).
|
|
|