dr,
29.12.2025 10:07
nie mogę dodzwonić się do Klimasa, a z tego co pamiętam robi w Kapitule, więc ta drogą daję info; podeślijcie mu jakimś kanałem;
nagrody i wyróżnienia w związku z wydarzeniami na Zadnim Kościelcu wydają się oczywiste; zastanawiać się można nad kolejnością na podium... ale jest jeszcze jedno wydarzenie warte zauważenia, o którym mało kto wie;
otóż kol. biedDruń próbował zabić się ponownie na Mnichu; z tym, że jeszcze bardziej nieudolnie niż poprzednio;
proszę sobie wyobrazić, że poszedł odzyskać buty podejściowe pozostawione o w okolicy startu w zeszłorocznego żywca i znów się gdzieś zwalił*;
(niby nie były to buty wartościowe i chodziło o niezanieczyszczanie parku, ale wiadomo, że to skąpiec z Krakowa; i biedak)
tym razem to gdzieś to była podstawa zbocza, bo buty były skitrane parę metrów wyżej - nie zdołał do nich dojść, gdy wyrwał się z paprotką i runął;
przed śmiertelnym rozbiciem głowy o głazy uratował go jak mówi: "błyskawiczny półobrót i zasłonięcie się ramieniem", co skończyło się głęboką raną ciętą ("w szpitalu założono kilka szwów"), w wyniku której o mało nie doszło do wykrwawienia;
dalej było tyleż strasznie co zabawnie - oczywiście apteczki ze sobą po te buty nie zabrał (została w plecaku wyżej) i musiał sia do niej kilkaset metrów doczołgać; było to trudne bo nie miał rąk - tą sprawną uciskał tę uszkodzoną, ale w terenie 0+ musiał jej użyć kilka razy i to wówczas nastąpiły ubytki krwi; po konsultacjach telefonicznych z TOPR ustalono, że się samozaopatrzy i zamelduje w dyżurce w schronie; najwyraźniej średnio mu to wyszło, bo na szlaku natknął się na przewodnika z klientami (ratownika w cywilu), który zobaczył słaniającego się człowieka z kompletnie przesiąkniętym opatrunkiem i udzielił mu pomocy; tak podratowany, doczłapał bieDruń do dyżurki w MOku, gdzie nareszcie zaopatrzono go full wypas i zastanawiano jak odesłać na dół; zrządzeniem losy w dolinie odbywało się szkolenie ratowników... i tak oto druga próba skończyła się jak pierwsza - transportem śmigłem do Zako;
poz_dr
* jak pamiętamy, w zeszłym roku zwalił się do Studni podczas wycofu, po wykonaniu nieodwracalnego przekroku/przepadu i ewakuowano go w butkach wspinaczkowych
