Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem


Obóz letni 2019 - dyskusja
Cinek, 21.02.2019 18:42 Zapraszamy do dyskusji nt. strony Obóz letni 2019
Link do strony: https://kw.warszawa.pl/oboz-letni-2019
Pchela, 21.02.2019 20:45 Jest szansa i sens rozważać lokalizacje poza Polską?
Alpy bawarskie albo np. Piemont?
Cinek, 21.02.2019 21:41 Poprzednie obozy - https://kw.warszawa.pl/obozy-i-zgrupowania
Tomek Szymula, 21.02.2019 22:45 Dolomity! :) Tatry są kapryśne pogodowo.
Chmiel, 22.02.2019 08:44 Tomek

Dolomity latem są bardzo stabilne pogodowo. Zlewa jest codziennie o 16.00.

Bergheil

Chmiel
Kajman, 22.02.2019 09:05 Klub ostatnio nie miał szczęscia do Dolomitów. Dwukrotnie kończyło sie to w Arco. Wg. mnie, pod względem zrożnicowania (od obitych wielowyciągow do lodowcow i 4000+) najlepszy jest Delfinat, ale ma bardzo poważną wadę - odległość.  Ok. 1800 km
Tristessa, 22.02.2019 10:10 Alpy Pennińskie
Romek, 22.02.2019 10:15 Fanie gdyby nie trzeba było jechać na całe dwa tygodnie tylko można było na tydzień i był duży zakres dróg, nawet tych prostszych dla początkujących. W zeszłym roku byłem na lodowcu gigantów od strony włoskiej i klimat niesamowity. Każdy znalazł coś dla siebie - nawet my jako początkujący mieliśmy grań Rochefort i Dome de Rochefort, Aiquille d'Entreves czy Ząb Giganta. Ci bardziej zaawansowani też mieli mnóstwo rzeczy do zrobienia. Gdyby udało się zrobić obóz w podobnym klimacie było zarąbiście! 
 
Katarzyna Dąbrowska, 22.02.2019 10:43 Też jestem za Dolomitami. Ostatnie obozy były dosyć daleko, do Ailefroide udało mi się dojechać, do Chamonixu już niestety nie. Fajnie, jakby odległość nie była czynnikiem ograniczającym, a do Dolomitów akurat mam ogromny sentyment.
Jusza, 22.02.2019 11:12 Warto sobie zadać pytanie - po co nam obóz? Bo jeśli chodzi o realizowanie ambitnych celów to chyba wygodniej jest to robić poza obozami.
Ja bym to widział iście rewolucyjnie - obóz na kampie (lub na polu u chłopa) po południowej stronie Tatr.
Dlaczego? Bo od kilku sezonów na obozach w odległych rejonach Europy mamy (podobno, sam dawno nie byłem) bardzo małą frekwencję.
Oczywiście można powiedzieć, że jest ryzyko złej pogody. Ale czy w Dolomitach jej nie ma? W Tatrach od południa jest sporo miejsc, gdzie wspinać się można w dobrych warunkach w godzinę po obfitym deszczu.
Uważam, że bliska lokalizacja ma bardzo dużo zalet, wymienię kilka:
- łatwość i niski koszt dojazdu, niski koszt pobytu
- możliwość bycia na obozie i integracji dla osób, które nie mają ciągiem 2 tygodni czasu 
- latem (długi dzień) możliwość działania praktycznie w dowolnej części Tatr od południa
- możliwość odbywania wypadów 2-3 dniowych w odleglejsze i bardziej dzikie rejony (wiem, to nie jest wyróżnik Tatr, ale ma swoją wartość w aspekcie szkoleniowym).

Tylko rzucam pomysł - swój, nie strzelać! ;-)
 
BartekG, 22.02.2019 12:14 Mnie się pomysł Juszy bardzo podoba :)
Rheged, 22.02.2019 15:54 Zdecydowanie Tatry. Jusza dobrze gada.
Kajman, 22.02.2019 18:57 Pomysł Juszy fajny, ale ma istotną wadę - jest tylko dla klubowych biegaczy górskich
Jusza, 22.02.2019 19:23 Kajmanie,
bez przesady. Pod Osterwę podklepiesz, łomnicką kolejką podjedziesz, a gdzieś dalej wyjdziesz powolutku na dwa dni z biwakiem ;)
 
Kajman, 22.02.2019 19:57 W Tatrach, poza Galerią Osterwy (krótkie wspinanie głównie VII-VIII) i rejonem Łomnickiego Stawu (25-30E za kolejkę) reszta letniego wspinania wymaga 2-3 godzinnych podejść.  To ja już wole przemęczyć się te 16-18 godz w samochodzie i mieć pod ścianę 15min, a 2 godziny pod wielkie drogi startujące z lodowca.
Kajman, 22.02.2019 19:59 No chyba żeby zrobić oboz letni w Kieżmarskiej
Jusza, 22.02.2019 21:08 "a 2 godziny pod wielkie drogi"

Wolałbym w koło Tatr dzień autem jeździć, niż te "2 godziny"  (hmm...) z worem szpeju biwakowego i wspinaczkowego dymać.
Nie chodzi tu o wyczyn, tylko o pragmatykę obozową.
W Tatrach też można podejść z biwakiem w każde miejsce i czerpać z tego radość.

Swój, nie strzelać!  :-)
Kajman, 22.02.2019 21:15 W Ailefroide możesz isc na lekko
Kajman, 22.02.2019 21:26 Za komuny, jedną z opcj żeby sie powspinać na Słowacji było wykupienie wycieczki w Almaturze z bazą na niestniejącym już Sportcampie. Czyli to co Ty Jusza proponujesz. Wierz mi, trudno było w przeciągu tygodnia zrobic wiecej niz 1 max 2 drogi.

Wg. mnie jedynym sensownym miejscem na letni oboz w Tatrach Słowackich jest schronisko w Kiezmarskiej (kiedyś był tam mawet tabor).

Może zrobić po prostu dodatkowydodatkowy, tygodniowy oboz tam właśnie. Np. w ostostatnim tygodniu sierpnia, żeby nie kolidowal z alpejskim.
MaciekZ, 22.02.2019 21:56
Jusza, 22.02.2019 11:12 napisał(a):
...od kilku sezonów na obozach w odległych rejonach Europy mamy (podobno, sam dawno nie byłem) bardzo małą frekwencję.
[...]
- łatwość i niski koszt dojazdu, niski koszt pobytu
- możliwość bycia na obozie i integracji dla osób, które nie mają ciągiem 2 tygodni czasu 
- latem (długi dzień) możliwość działania praktycznie w dowolnej części Tatr od południa
- możliwość odbywania wypadów 2-3 dniowych w odleglejsze i bardziej dzikie rejony (wiem, to nie jest wyróżnik Tatr, ale ma swoją wartość w aspekcie szkoleniowym).

Czy aby walor integracyjny, z naciskiem na wciągnięcie w działalność klubową nowych/młodych klubowiczów nie kłóci się z planami alpejskimi? Trudno mi wypowiadać się za innych ale dla mnie obóz alpejski jest niedostępny, zarówno finansowo jak i logistycznie (brak samochodu, trudność w przypadku zmiany planów i chęci wcześniejszego powrotu np. ze względu na kontuzję). Pod tym względem taki "oldskulowy" obóz wydaje mi się idealny (niestety od wejścia Słowacji do strefy euro zaleta niskich kosztów nie jest aż tak oczywista, chociaż nadal znacząca). A może rzeczywiście najpierw określić charakter przedsięwzięcia a miejsce wybierać dopiero potem jako następstwo oczekiwań potencjalnych uczestników? Może tak modna ostatnio w Klubie ankieta/referendum ;) z pytaniem o wizję obozu? Kto za bardziej wyczynowym w "prawdziwych" górach, a kto za wspólnym wchodzeniem w górskie wspinanie, z akcentem na "wspólne", bez nacisku na cyfrę i ilość przewspinanych wyciągów?
Pomysł Juszy bardzo mi się podoba tyle, że podejrzewam, iż z różnych powodów nie jestem reprezentatywnym klubowiczem...
Chmiel, 22.02.2019 22:15 Cześć

Jeżeli mogę zasugerować jakiś niedaleki rejon, to proponuję rozważyć Alpy Bawarskie zgodnie z propozycją Pcheły, lub powtórzyć obóz z 2015 w Wilder Kaiser. Alpy Bawarskie to 1000 km od Warszawy, spanie na fajnym i niedrogim campie w Unken, wspinaie w świetnym wapieniu. WK- 1200 km- spanie na droższym campie w St Johann in Tirol, ale full wspinania w historycznym rejonie w każdym stopniu trudności i łatwa logistyka.

Nie wiem, czy będę miał czas jechać, ale mogę podzielić się patentami.

Bergheil

Chmiel
Kajman, 22.02.2019 22:41 MaciekZ - to nie jest takie proste. W wielu rejonach alpejskich wspinanie jest bardziej dla początkujących niż w Tatrach. Kosztowo też bywa zupelnie inaczej niż Ci się wydaje.
MaciekZ, 22.02.2019 23:06 Sorry, ale jak ja stoję finansowo i na co mnie stać to najlepiej sam się orientuję ;) 
W moim konkretnym przypadku, przy rozeznaniu Słowacji i wiedzy jak mogę tam ciąć koszta nie podejrzewam, żeby w Dolomitach, Bawarii czy Francji wyszło taniej czy porównywalnie (nie chodzi mi o dyskusję gdzie jest lepiej się wspinać - tu akurat wierzę, że w Alpach). Nie mając auta i niekoniecznie chcąc być na każdym kroku zależnym od innych (wybór dróg) bardziej widzę się na Słowacji. W dodatku ewakuacja przy np. dłuższym załamaniu pogody to raptem parę godzin jazdy do domu, nawet komunikacją publiczną. Ale rozumiem inną optykę, zwłaszcza, że mieszkam dużo bliżej Tatr niż wielu klubowiczów, więc łatwo mi pisać o Słowacji. :)
Toteż optuję za propozycją Juszy ale wcale nie potępiam w czambuł innych pomysłów. Tyle, że nie są one dla mnie. Być może nie jestem jedyny...
Katarzyna Dąbrowska, 23.02.2019 08:13
Kajman, 22.02.2019 21:26 napisał(a):


Może zrobić po prostu dodatkowydodatkowy, tygodniowy oboz tam właśnie. Np. w ostostatnim tygodniu sierpnia, żeby nie kolidowal z alpejskim.
Popieram pomysł Kajmana. Jednak dla osób jeżdżących sobie weekendowo w Tatry dużo ciekawszy będzie obóz gdziekolwiek indziej :)
 
bahama, 23.02.2019 09:02 Jako świeżynka w świecie wspinaczki i KWW jestem zdecydowanie za tygodniowym wyjazdem. Miejsce pasuje i tu i tu :)
Kajman, 23.02.2019 09:28 Akurat w Dolomitach bedzie najdrożej. We Francji najtaniej. 
bysiek, 23.02.2019 18:53 Ja planuję sierpień spędzić "W Alpach" (rozumianych jako "Dolomity i może dalej na zachód", jeśli w trakcie tego miesiąca będzie obóz, to na pewno po(d)jedziemy.
Dla mojego zespołu zdecydowanie głównym kryterium jest cena i dostępność krzaków do spania -- także raczej niechętnie Szwajcaria, a chętnie Włochy ;)
Kajman, 23.02.2019 20:29 Szwajcaria z wielu względow odpada. Nawet prognozy pogody nie można sprawdzić nie tracąc majątku.
Chmiel, 23.02.2019 22:12 Kajman

E, tam. Są sposoby na Szwajcarię. Kiedyś byłem tam tydzień i wydałem 6 CHF (kupiłem lody).

Bergheil

Chmiel
Kajman, 24.02.2019 08:16 Korzystałeś z telefonu, w szczegolnosci internetu? Ja ostatnio wydalem 200 zł nieopatrznie sprawdzając prognozy pogody zbyt wcześnie po przekroczeniu granicy (już we Francji)
Obraz, 11.03.2019 09:28
Kajman, 22.02.2019 09:05 napisał(a):
Klub ostatnio nie miał szczęscia do Dolomitów. Dwukrotnie kończyło sie to w Arco. Wg. mnie, pod względem zrożnicowania (od obitych wielowyciągow do lodowcow i 4000+) najlepszy jest Delfinat, ale ma bardzo poważną wadę - odległość.  Ok. 1800 km
Oprócz pogody i taniego campa nie widzę tam zalet, przynajmniej w części granitowej (w innych nie byłem). Dól - gładkie polodowcowe formacje obite, góra - straszny parch, nie ma zasięgu telefonicznego.
W Tatrach tydzień pogody - to jest unikatowy przypadek, które nie każdy rok się trafia, dla wspinania - żadna oszczędność :)

Cenowo Chamonix - to taka maszynka do kasowania Euro: każde szarpnięcie - 60 euro :) Z innej strony, ilość wspinania przy opanowanej logistyce jest wyjątkowo duża. 
 
Gruber, 12.03.2019 20:43 Jeśli o mnie chodzi to też jestem za opcją dalszą niż Tatry. W Tatry można pojechać na dłuższy weekend. Dolomity dla mnie bardzo spoko. Przekonuje mnie też bardzo Wilder Kaiser. Delfinat - sam nie wiem, ale jeśli faktycznie czas i koszty dojazdu są kompensowane przez dobry warun i ceny na miejscu to też jestem na tak.