Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem


Szukam partnera na jesień -Alpy ambitnie
KWW, 22.03.2010 21:22 Miał się ten wyjazd odbyć tej zimy ,ale niestety cofnęli mnie za wielki nadbagaż z lotniska ,a dopłacać nie chciałem.Więc projekt przenoszę na jesień.Szukam już teraz ,bo wyjeżdzam za miesiąc do pracy i wrócę na wrzesień.W czerwcu będę w kraju na około dwa tygodnie urlopu.Do rzeczy:
Rejon 4 tysięczniki wokół Zermatt.Wejścia ścianowe,wspinaczkowe, nie turystyka graniowa na najpiękniejsze wizualnie szczyty rejonu.Okres około 10-14 dni. 5 szczytów.Pieszy marsz przez lodowce pod następny cel.Prowiant i namiot ze sobą.Więc luksusu nie będzie.Szukam partnera ,silnego, o bardzo dobrej kondycji,zdecydowanego na twarde przeprawy,którego takie ściany naprawdę interesują i też je gdzieś już widział.Drogi nie są ekstremalne technicznie,ale wymagające,niebezpieczne i stanowią dobry wstęp pod ściany w górach wyższych.Chętnie ktoś z autem ,ale niekoniecznie.Bilet lotniczy w dwie strony wynosił mnie 400 złotych kupiony 4 m wcześniej,a nadbagaż będzie podzielony na dwóch.Cele:
-Weishorn,ściana płd-wsch
-Dent Blanche-ściana płn-wsch
-Dent Herens -ściana płn
-Monte Rosa -Wsch ściana 2400 m ,największa w Alpach,polska próba się nie powiodła (warunki).
-Matterhorn-płn ściana.
Ostatnie dwa cele są najbardziej ambitne,często nie do zrobienia ze względu na warunki w ścianie,ale zdaję sobie sprawę ,że łatwo nie będzie,a spróbować warto.
Wyjazd sam sobie będę w stanie zfinansować ,więc szukam kogoś podobnego,a np. do projektu konkursowego Salewy możemy się nie załapać ,bo będzie to jesień.Szukam na forum,bo wolałbym aby był to wyjazd członków KWW :-).
Termin do dogadania,ale tylko ktoś kto się nie wycofa bo nie dostał urlopu. Mail w profilu.
KWW, 22.03.2010 23:30 Autor: 5
A na dronszku ile trzeba zadać?
Robert Selerowicz, (Gość), 23.03.2010 10:16 Ja wybieram się z kumplem we wrześniu na wschodnią MonteRosy drogą brioschi, będzie to już moje piąte podejście do tematu :)
Do tej pory próbowałem zimą ale za każdym razem warunki troszkę nam niweczyły plany.
Pora zmienić strategię :)
Tomasz Kopyś, (Gość), 23.03.2010 10:39 Selerku
Dasz rade. To gora o wlasciwym dla Ciebie kolorze. Musisz tylko czesciej nucic piekna piesn Bandiera Rossa. Moze byc w pieknym niemieckim tlumaczeniu czerwonej Rozy.
Luksemburg.

a teraz powrot do adremu.

Kolego Rebelu
zapomniales opisac swoje gorskie doswiadczenia. I przez to pchaja sie takie stare Starosty, a ja mlody, dobrze sie zapowiadajacy, nie mam szans, bo pozbawiony jestem wiedzy o wczesniejszych realizacjach Twych ambitnych planow. Wiem tylko, ze wolisz nie zaplacic za bagaz niz sie wspinac zima. Zaimponowales mi.

PS Dotychczasowe doswiadczenia wskazuja, ze we wrzesniu w tym rejonie nie jest latwo trafic na 10-14 dniowy okres pogody i dobrych warunkow wspinaczkowych. Proponuje zatem plan skorygowany i bardziej dostosowany do typowych warunkow . Piec wielkich scian w 4-5 dni.

Robert Selerowicz, (Gość), 23.03.2010 10:44 TomaszKu, każdemu jego Everest... nigdy nie porwę się na taki Pik Lenina na przykład... nie te czasy...
Jacek Kierzkowski, (Gość), 23.03.2010 10:47 Możecie coś Panowla więcej o owej 2400m ścianie wschodniej zapodać? Linki, zdjęcia, drogi?
Chmiel, 23.03.2010 10:47 Uff... Ale jatka! Dalej, chłopaki, dalej!
Tomasz Kopyś, (Gość), 23.03.2010 10:54 Selerku
ale po starej znajomosci, wezmiesz mnie na jubileuszowa 10-ta probe. Moze byc po tej trzykilometrowej scianie. Ja prowadze pierwszy kilometr.
KWW, 23.03.2010 10:58 Autor: 5
Wy kolego - czy raczej towarzyszu - TomaszenKo jesteś przewrażliwionym starym capem! Pamiętam doskonale, jak kolega REBEL niedawno bardzo radykalnie (REBELiancko niemal) yebał niejaką Martynę.
Są to wystarczające referencje i wiadomo, że mamy do czynienia z prawdziwym wygą górskim.

Ja proszę jednak o odpowiedź na moje pytanie: ile razy trzeba zadać na dronszku, by móc przystawiać się do wymienionych ścianiszczy?
Robert Selerowicz, (Gość), 23.03.2010 11:05 Jacku:
http://www.summitpost.org/view_object.php?object_id=360413

Ale ściana robi znacznie większe wrażenie gdy się jest na miejscu, ściana jest olbrzymia.
KWW, 23.03.2010 11:08 Autor: 5
Jacku,
Tutaj masz zdjęcie cruxa: [url]http://www.neilroland.co.uk/Man%20Climbing%20Castlefield%203.JPG[/url]
Jak widzisz, luksusów nie ma!
Tomasz Kopyś, (Gość), 23.03.2010 11:09 Starosto
Drag ma 2395 metrow (wedlug tajnych satelitarnych danych mojego oficera prowadzacego Groznego Grzesia).
Startujesz z POzycji 5 metrow POd POwierzchnia morza w SoPOcie i masz kawal scianiska.
Robert Selerowicz, (Gość), 23.03.2010 11:10 TomaszKu, z przyjemnością (wbrew pozorom).
Pierwsze 1000m to łatwe podejście do Marinelli Hut, zabawa zaczyna się powyżej.
Przy czym Brioschi to tylko D+ ale są tam dróżki po 1200m i więcej za TD+ i ED...

[img]http://www.summitpost.org/image/268076/150342/monte-rosa-east-face.html[/img]
Robert Selerowicz, (Gość), 23.03.2010 11:10 jak się wstawia zdjęcia?
KWW, 23.03.2010 11:13 Autor: 5
Pewnie z img.

[img]http://forladiesbyladies.com/wp-content/uploads/2009/03/pamela-anderson-193-07.jpg[/img]
KWW, 23.03.2010 11:13 Autor: 5
A, jednak nie.
KWW, 23.03.2010 11:14 Autor: 5
Z przyjemnością to grzech.
Robert Selerowicz, (Gość), 23.03.2010 11:16 Starosto, ślepyś? Przecież ja wstyawiłem znaczniki...
Robert Selerowicz, (Gość), 23.03.2010 11:18 A co do ściany to problem z nią polega głównie na tym że zimą jest bezpieczniej niż latem.
Sypie się z Nordenda i z Dufura i z Signal. Latem w miarę bezpieczna jest tylko Brioschi. My jeździliśmy luty/marzec i koło poludnia zawsze coś się sypało z góry.
KWW, 23.03.2010 11:19 Starsta ty za to jebiesz na forach i w gazetach takich którzy myślą i wspinają się inaczej niż Ty.Znamy to ,znamy.Na tych ścianach nie trzeba robić VI.4 .Trzeba mieć Tylko jaja.Masz je?Mnie czas nie ogranicza mogę czekać na warunki i trzy tygodnie.A tym co chcą ,,szybko"polecam Bulę przez całą karierę(byłem tydzień temu,solo ,na własnej,,W samo południe) i turystyczne wejście na Blanka. Oprócz buli nie mam innych doświadczeń górskich.Serio ..W końcu Kukuczka też dzień po tatrzańskim kursie poszedł od razu na Kazalnicę łoić.
Czekam na kolejne joby,i na konkrety też na priv.
KWW, 23.03.2010 11:31 Autor: 5
Ad. REBEL - ależ ja nie jebię! A z W samo południe to dobrze, że na własnej, a nie cudzej.
Ad. Bob - wot, starość.
KWW, 23.03.2010 12:54 Tak na marginesie,to poraża czasem polska mentalność.
Pracowałem np. w skandynawii.Młody żółtodziób który pływał po jeziorach kajakiem ,chciał przewiosłować samotnie morze północne.Rzucił temat na forum żeglarzy.W dwa dni dostał od starych wilków morskich kilkadziesiąt maili jak to zrobić,którą trasą,locje ,pogodę,porady sprzętowe.Każdy Norweg życzył powodzenia.
A w Polsce?90% ludków, oryginalny (choćby niewykonalny) plan potrafi wyśmiać tylko dlatego ,że sami nie mieli takiego pomysłu chęci lub odwagi zrealizować.Statystyczny Polak nie tylko życzyłby wszystkiego najgorszego przy przepływaniu przez morze kajakarzowi,ale wręcz byłoby najszczęśliwszymi gdyby owy kajakarz przy przechodzeniu przez drogę utopił się w kałuży.Ironia losu?!
Ale to temat dla znawców kulturoznawstwa,czy innej socjologii,na której ja się nie znam.
Kajman, 23.03.2010 13:29 Na tych ścianach VI.4 robić nie trzeba, ale szybko (bardzo szybko) poruszać się trzeba. A to już zdecydowanie ma związek z doświadczeniem i ilością przewspinanych kilometrów. Znacznie więcej ludzi robi VI.4 niż się naprawdę szybko wspina w górach.

A te wszystkie uwagi to myślę, że biorą się głównie z troski o kolegę, a nie z zawiści.
Jacek Kierzkowski, (Gość), 23.03.2010 13:33 Ło losie... Rebel, nie idzie o ucinanie skrzydeł entuzjazmu... Rób co chcesz, ale Starościak zagaił o doświadczenie Twe w dobrej wierze - osobiście nie życzę nikomu wspinać się z 'przypadkowymi' specjalistami od mórz i gór; na ogół kończy się to mocno falującą getrą i pełnymi gaciami... albo w najgorszym wypadku drewnianym garniturem.
Co do jaj to same nie wystarczą, bo jak się skurczą to warto mieć w obwodzie rozum i ksztę wiedzy...
KWW, 23.03.2010 14:03 Autor: 5
Ja z troski, ale Kapuś to faszysta, więc pewnie z tłumionej nienawiści!
paszcz, 23.03.2010 14:43 Robert,
mówiąc wprost, twój plan jest nieco karkołomny i dowodzi jednakowoż twojego słabego rozeznania co do tzw meritum. Próba jego realizacji może się źle skończyć, a pod Matterhornem Polacy mają już bardzo złą sławę, między innymi dlatego, że nie potrafią mierzyć sił na zamiary. Dlatego my, twoi koledzy, uważamy za swój obowiązek jasno ci to zakomunikować: nie idź tą drogą!

Na takie cele potrzebny jest zgrany i doświadczony zespół, który pokonywał duże ściany w Tatrach. Odpowiedz sobie na pytania:
1. jakie duże ściany w tatrach pokonywałem zimą?
2. w jakim czasie, z jakimi partnerami?
3. jak czasy moich przejść miały sie do innych?
4. czy moge liczyc na swojego partnera jako na równorzędnego wspinacza?
5. jakie mikstowe drogi w Alpach przeszedłem?

Pn Matterhornu to alpejska ekstraklasa. To jest egzamin alpinistycznej dojrzałości - także w zakresie podjęcia samej decyzji o tym, by ją robic bądź nie. I jak robić, i z kim i kiedy itd. Tu nie wystarczą "jaja", ale z pewnością złe decyzje do "jaj" mogą doprowadzić. A wtedy narazisz życie innych ludzi, i to już nie będzie śmieszne.

Pamiętaj - alpinizm oznacza ponoszenie za siebie odpowiedzialności. Tego równiez oczekuja od ciebie inni.

pozdrawiam,

ps.: wsch Monte Rosy Polacy przeszli ładnych pare lat temu drogą Cannelone Marinelli.
Robert Selerowicz, (Gość), 23.03.2010 15:03 Muszę przyznać że myślałem iż kolega REBEL miał na myśli "albo" pomiędzy celami... zrobienie tego wszystkiego w ciągu to byłby wyczyn... i na pewno w paru tygodniach się nie zmieści....

A Cannellone Marinelli to narciarze zjeżdżali... ;)
KWW, 23.03.2010 16:58 Paszczu i inni z sensownymi odpowiedziami.Prawdę gadasz,rację masz zupełną.Matterhorn tą drogą to rzeczywiście ,,lekko na wyrost" i wymaga naprawdę farta i często wielu dni czekania na warunki na ścianie.Ma jednak też inne drogi ścianami (wschodnia)które biorę jak najbardziej pod uwagę.Nie mam zamiaru rzucać się z motyką ... Monte Rosa ,jak mówi historia to też szczyt który wymaga warunków, a ekstremalne trudności techniczne zależą od wyboru drogi .To ,że zespoły się z niej wycofywały też zależało od warunków(sam wiesz to najlepiej),a nie od tego czy ktoś się podciągał sto razy na drągu(Starosto),.Rosa jest w moim zainteresowaniu nie dlatego,żeby wybrać najtrudniejszy wariant,ale dlatego aby sprawdzić się na dużej ścianie .Byłaby robiona(jeśli wogóle) na samym końcu .Poprzednie ściany dadzą aklimatyzację i rozwspinanie i ocenę możliwości i warunków i w takiej kolejności byłyby robione.
Termin to któryś miesiąc jesieni niekoniecznie wrzesień.
Tomasz Kopyś, (Gość), 23.03.2010 18:19 Paszczu istotnie racje ma, ale Ty Rebelu nie zrozumiales jego wypowiedzi. Przeczytaj jeszcze raz, ale ze zrozumieniem.
Dosc wredny i niebezpieczny zakatek Alp nie jest najlepszym miejscem na nauke wspinania i zgrywania partnerow.


Chmiel, 23.03.2010 22:23 Rebelu

Plan zacny. Wiesz kto to jest Uli Steck? Zaproponuj mu ten wyjazd. Jest szansa że nie pęknie i dorzuci się do nadbagażu.

Bergheil

Chmiel
Grzegorz Mróz, (Gość), 23.03.2010 22:37 Tylko za nim to trzeba zapierdalać w pionie.
Powodzenia
Chmiel, 23.03.2010 22:52 Gelu

Nie doczytałeś oferty. Było napisane: "Prowiant i namiot ze sobą.Więc luksusu nie będzie.Szukam partnera ,silnego, o bardzo dobrej kondycji,zdecydowanego na twarde przeprawy,którego takie ściany naprawdę interesują i też je gdzieś już widział." Znasz kogoś lepszego?

Bergheil

Chmiel
KWW, 24.03.2010 00:22 Autor: 5
Ichaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa! Wio!
dr, 24.03.2010 12:41 Kolego Rebelu - jam zdumiony!
W samo południe?
o ile się nie mylę, to deklarowałes nigdy na Bulę się nie wybierać...

poz_dr
Jacek Kierzkowski, (Gość), 24.03.2010 13:29 Dr. solo na własnej Bula Direct to jak Get Wecked z partnerem...
Grzegorz Mróz, (Gość), 24.03.2010 22:15 Znam jednego co weźmie na plecy zajebiscie duzo i jeszcze może popierdalać - Mariusz Pudzianowski.
Jakby go sklonować ze Steckiem to wyszedłby ....parowóz.

Fajnie jest pożartować ale alpinizmu trzeba sie gdzies uczyć. Chłopak ma parcie na wspin to niech jedzie. Grunt, to zeby wiedział że decyzja o wycofie w odpowiednim momencie jest ważniejsza niż ilośc zdobytych wierzchołków
Chmiel, 25.03.2010 09:21 Gelu

Nauka alpinizmu przeskakując lodowcami z Monte Rosy na Matterhorn (z nadbagażem na plecach)? Pamiętam że kiedyś Chris Profit zrobił coś takiego, ale zbastował po trzech ścianach, i to bez nadbagażu...

Bergheil

Chmiel
Kajman, 25.03.2010 15:28 Rebel, nie przejmuj się. Dalej pisz o swoich planach. Jeśli choćby 10 % komentarzy będzie sensownych to i tak na tym skorzystasz.

A co do doświadczenia, to oprócz Buli, byłeś przecież na obozie KWW w Kieżmarskiej. Napisz co tam robiłeś.