Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem


Transport jutro na południe
Jacek Kierzkowski, (Gość), 29.04.2010 17:34 Ruszam w kierunku Krakowa, mogę uderzyć i przez Podlesice Town. Godzina startu do dogadania. 3 miejscowy wolne.
Kontakt w profilu.
Olgierd Cybulski, (Gość), 29.04.2010 19:43 Wprawdzie nie pojadę z Tobą, niestety, ale interesuje mnie aspekt logistyczny. Często jeżdżę w Ostańce Jerzmanowickie i porównuję różne trasy. Przez Częstochowę i Siewierz byłoby OK, ale często są korki, dawniej też sporo remontowali na odcinku Dąbrowa Górn. - Olkusz.

Drogi przez Radom - Kielce długo nie uznawałem, ponoć coś tam ostatnio poprawili, ale i tak łatwiej tam zginąć niż przejechać w sensownym czasie - nikomu jej nie polecam.

Z kolei droga przez Radomosko, Św. Annę, Lelów, Kroczyce, Ogrodzieniec, Olkusz - choć niby wąska i dziurawa, to jednak daje się nią jechać - jest to wg mnie najlepsza opcja w sytuacji, gdy na głównych drogach są korki. Zero radarów i innych wynalazków, a ostatni odcinek (Ogrodzieniec - Olkusz) nie tylko da się przejechać szybko, ale też daje sporo wrażeń estetycznych.
Polecam Ci ten wariant, Kierzu, nawet jak nie będziesz miał niczego do załatwienia w Podlesice city.
KWW, 29.04.2010 22:49 Autor: 5
Kominiarzu,
Radykalnie się z Tobą nie zgodzę co do drogi na Radom. Nawet wcześniej ją wolałem, ale teraz, gdy cała jest dwupasmówką, nie ma w ogóle o czym mówić.
Z centrum Warszawy, gdy wyjeżdżać rano, poza godzinami korkowymi, czas dojazdu na Stokówkę to 2h normalnej jazdy. Nie uważam, by było to złym czasem.
Olgierd Cybulski, (Gość), 30.04.2010 01:14 [cite]Radykalnie się z Tobą nie zgodzę co do drogi na Radom. Nawet wcześniej ją wolałem, ale teraz, gdy cała jest dwupasmówką, nie ma w ogóle o czym mówić.[/cite]
Rzeczywiście cały odcinek z Warszawy do Kielc jest już czteropasmowy? Jeśli tak, to może i masz rację, ale co z odcinkiem Kielce - Kraków? On zawsze był niebezpieczny. Ilekroć tamtędy jechałem, widziałem jakieś wypadki lub to, co po nich zostało. Drogami DK8 i DK1 jeżdżę znacznie częściej, lecz w sumie mniej tam widywałem tragedii, niż na siódemce. Może miałem pecha. Mam też (osobiste) wrażenie że właściciele samochodów z tablicami TK jeżdżą najbardziej ślamazarnie w Polsce, co w połączeniu z dużą liczbą warszawiaków i Krakusów powoduje mieszankę wybuchową. Wypadek Anety i Bożeny jeszcze bardziej mnie do tej drogi zniechęca.
DK8 i DK1 to cały czas cztery pasy, nie da się tam wyprzedzać na trzeciego, a miejsca kolizyjne są ostatnio obwarowane skrzynkami na fotoradary - nie żebym je lubił, ale bezpieczeństwo zwiększają.
Jacek Kierzkowski, (Gość), 30.04.2010 01:28 He, he, he. Uwielbiam Was! Wszystkie te trasy nie są mi obce a którą pocisnę to zależy od innych spraw.
KWW, 30.04.2010 09:27 Autor: 5
Nie do Kielc, a do Radomia jest dwupasmówka.
Co do dalszej części to mam zupełnie inne wrażenie. Otóż ja nie cierpię jeździć właśnie po tych dwupasmówkach. Ilość kierowców zasuwających jak Kubica jest porażająca.
Pamiętajmy, że to nie są autostrady, gdzie wszyscy jadą szybko. Zawsze jadą tu i ówdzie jacyś tubylcy struclami, ten i ów przebija się do lewoskrętu itd. I na tych dwupasmówkach dochodzi wg. mnie najczęściej do niebezpiecznych sytuacji.
Dlatego też ja wolę jednopasmówki. Mówię tu oczywiście o bezpieczeństwie, nie zaś o czasie przejazdu. Jeśli umiesz jeździć, to w warunkach większego ruchu sam wyprzedzasz, nie będąc wyprzedzanym. Nie ma ciągu samochód, które jadą z olbrzymimi prędkościami.
Fotoradary zaś to po prostu socjalizm. Szczerze ich Kominiarzu nienawidzę. Są one świadectwem, że żyję w kulturze, która równa do kiepskiego. Tu: kiepskiego kierowcy, bo też limity prędkości, które obowiązują, są porażająco niskie.
Tymczasem przyczyną wypadków nie jest najczęściej prędkość, ale głupota. Prędkość jest wręcz celem motoryzacji.
Wiesz, dla mnie fotoradary niczym nie różnią się od czipowania ludzi, celem kontroli ich zachowania.
Maciej Ostrowski, (Gość), 30.04.2010 10:29 ostatnio odkryłem uroki trasy przez dąbrowę i olkusz. wcześniej zawsze, czy to do krakowa czy do zako jeździłem przez radom ale teraz się to zmieni bo jednak jedzie się dłużej, a podróż jest bardziej męcząca właśnie przez odcinki kraków-kielce i radom-kielce.

osobiście nie zgadzam się z tym że na jednopasmówkach jest bezpieczniej, natomiast jeśli chodzi o fotoradary to uważam że właśnie przez nie dochodzi do sytuacji niebezpiecznych - kierowcy gwałtownie hamują widząc fotoradar, to powoduje zagęszczenie ruchu i łatwo o wypadek.

pozdr.
Joanna Cybulska, (Gość), 30.04.2010 11:14 A pasażerom jelita podchodzą do gardła od tego hamowania -też jestem przeciw. Radarom i - nadmiernej prędkości.
KWW, 30.04.2010 11:15 Autor: 5
Panowie,
Znajdziemy sobie inna chwilę na rozważanie zalet i wad tych tras.
S.
KWW, 30.04.2010 11:16 Autor: 5
I Panie.
Joanna Cybulska, (Gość), 30.04.2010 11:34 A bo co? Kierzu sie nie obrazi.
Jacek Kierzkowski, (Gość), 30.04.2010 11:41 Ależ skąd! Trukajcie do woli!
Olgierd Cybulski, (Gość), 30.04.2010 13:38 Co do gwałtownego hamowania - sorki Mifun, nie zawsze zauważam te skrzynki na czas :-)

Maciek - Twoja teza, iż przez radary dochodzi do sytuacji niebezpiecznych, jest naciągana. Jeśli ktoś jedzie jak ostatni ćwok tuż za zderzakiem innego wozu, w dodatku nie ma refleksu albo zwyczajnie śpi, to pewnie spowoduje przed tym radarem stłuczkę i może dzięki temu zostanie na jakiś czas wyeliminowany z ruchu, oszczędzając sobie i innym poważniejszych wypadków. Zderzenia przy hamowaniu kilku samochodów w szeregu są na ogół tylko niegroźnymi stłuczkami.
Być może dzięki tym fotoradarom (a ściślej, pustym skrzynkom, bo radar na całej trasie jest ponoć tylko jeden:-) jakiś niewprawny kierowca z przydrożnej wioski ma szansę przejechać przez skrzyżowanie zachowując życie.
Też ich nie cierpię (fotoradarów) ale dostrzegam przydatność - bez nich konieczne byłyby światła, co jeszcze bardziej spowolniłoby ruch. Alternatywa w postaci powrotu do sytuacji sprzed wylęgu radarów jest nie do przyjęcia - za dużo ludzi ginęło na tych skrzyżowaniach, a poziom głupoty kierowców wciąż rośnie.

Do Starosty, odnośnie bezpieczeństwa wyprzedzania na "jednopasmówce" w porównaniu z jednokierunkową dwupasmówką - dawno nie czytałem większej bzdury. Nie wiem ile tam koni chowasz pod maską, ale nawet one nic Ci nie dadzą, gdy z naprzeciwka sunie sznurek. Poza tym, co Ci po koniach, gdy na czołowe jedzie ktoś Twoim pasem, bo mu się na ten przykład nie udało schować między tirami. Jednopasmówki mają to do siebie, że Twoje bezpieczeństwo w dużo większym stopniu zależy od zachowania innych, na które nie masz wpływu. Na drodze takiej jak Warszawa - Katowice zawsze jestem w stanie uciec jakiemuś kretynowi, lub pozwolić by on oddalił się ode mnie - natomiast na kieleckiej nieraz skazany byłem na długą jazdę w towarzystwie kogoś, kto negatywnie weryfikował mój pogląd na temat wolnego dostępu do broni - tzn. czułem ulgę, że mego auta nie wyposażono seryjnie w broń automatyczną lub choćby jakiś mały granatniczek...
KWW, 30.04.2010 13:54 Autor: 5
Nie jest to dla mnie sprawa osobista, gdyż nie znałem naszej klubowej koleżanki, ale nie chcę rozmawiać o jeździe samochodem w takiej chwili. Po prostu to nie jest odpowiednia chwila.
Maciej Ostrowski, (Gość), 30.04.2010 18:02 Olgierd być może jeżdżę jak ostatni ćwok ale Twoja teza o tym że fotoradary umożliwiają włączenie się do ruchu kierowcom wyjeżdżającym z podporządkowanych i podwyższają bezpieczeństwo na drodze ( mówimy tu tylko o katowickiej ) to jest dopiero NACIĄGANA :)
Olgierd Cybulski, (Gość), 30.04.2010 19:41 No chyba żartujesz? Bez fotoradarów były tam tylko ograniczenia (70 km/h) ale prawie nikt ich nie przestrzegał. Sznurki samochodów pruły przez skrzyżowanie średnio 100 - 120 km/h. Tak było w czasach zanim pojawiły się te fotoradary, ale CB było już na tyle rozpowszechnione, że strach przed zaczajonymi "misiaczkami z suszareczką" przestał de facto wpływać na prędkość długiego ciągu pojazdów odseparowanych na tyle, by każdy kolejny kierowca widział poprzednika. W takich warunkach przejazd przez skrzyżowanie w poprzek drogi, a także skręt z podporządkowanej w lewo, wymagał po pierwsze dobrego wyczucia miejsca na "zmieszczenie się", po drugie - sprawnego operowania pojazdem. Zgaśnięcie silnika przy ruszaniu lub nienaciśnięcie w porę hamulca groziło poważnym wypadkiem.
Teraz, dzięki skrzynkom, ryzyko jest minimalne - część ludzi jadących główną wprawdzie nadal przejeżdża szybko, ale często też występuje sytuacja, gdy na obu pasach głównej drogi pojazdy prowadzące dłuższe fragmenty "ciągu" zwalniają do ok 75 km/h. Przed nimi powstają bezpieczne luki, pozwalające na przeciśnięcie się nawet starszej pani w poldku. Skraca się też znacznie droga hamowania i wydłuża czas od zaobserwowania nadjeżdżającego pojazdu do jego pojawienia się na skrzyżowaniu. Fotoradary i okazjonalne światła zwiększają też bezpieczeństwo jazdy poza skrzyżowaniami, bo następuje spontaniczny podział grup pojazdów na frakcje o różnych prędkościach - zmniejsza to średnią ilość manewrów związanych ze zmianą pasa. Średnia prędkość pojazdów zmniejsza się przez te fotoradary nieznacznie, natomiast minimalne czasy przejazdu całej trasy drastycznie rosną (to cios wymierzony w kierowców lubiących jechać szybciej niż reszta).
Jacek Kierzkowski, (Gość), 01.05.2010 12:27 Kominiarzu, jak tam w skale - płetwy w użyciu? Łoisz masywnie kruszców połaci czy spisków tory śledzisz?
Joanna Cybulska, (Gość), 01.05.2010 12:52 No mówię przecież, że śpi:-)
Jacek Kierzkowski, (Gość), 01.05.2010 13:14 Hahaha, no to czuwaj Mifunie nad spokojnym jego śnieniem.