Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem


Annapurna IV 2026 (w wiekszym gronie)
KBH, 09.06.2026 00:13 Siemano, witam klubowe grono

Po Himlungu w marcu 2025 z Piotrem Krzyzowskim oraz dwoch ciekawych opcjach rozwazanych na rok 2026, padlo jednak na Annapurne IV.
Oprocz samego aspektu potencjalnego polskiego wejscia na Annapurne IV,  byla ona celem aklimatyzacyjnym Piotrka Krzyzowskiego i Slawomira Krok(a), ktorzy zaraz po A4 przenosili sie na Annapurne 1 w celu zdobycia kolejnego swojego osmio-tysiecznika.
W przeciwienstwie do Himlunga w roku ubieglym, tym razem wyjazd byl grupowy i bylo nas 7 do kupy.

Krotki film (30 min) z tej wyprawy, wklejam ponizej , jesli ktos ma ochote i dysponuje czasem.

https://www.youtube.com/watch?v=5Pis0spAsCA

Pozdrawiam
Cinek, 09.06.2026 13:16 Fajna wycieczka, widoczki mega.
Z tą Annapurną IV to na czym się skończyło?
m a z e n o , (Gość), 09.06.2026 14:23 a ja jak zwykle sie przyjebie

znowu selfikoza
a tym razem nie masz usprawiedliwienia, ze byles sam

4:20
"bo ja jestem kurwa filmowiec"
zdecyduj się hehe

tesknie za czasami kiedy sprudin
tera kamerki ma kazden
ale nic z tego nie wynika
KBH, 26.06.2026 00:02 Cinek, przepraszam Cie, nie jestem tu regularnie.

Do bazy docieralismy grupami wiec kazdy wyprawe rozpoczal w innym terminie. Podzial na grupy byl spowodowany anulowaniem naszych biletow przez Air Arabie (wojna w kraju turbanow) i przymus szukania nowych - alternatywnych opcji (te resztki, ktore pozostaly u Turka windujacego ceny). Czesc z nas leciala z Polski, czesc z Austrii oraz UK. Piotr byl w pierwszej grupie wiec zaraz po osiagnieciu bazy (zobligowany swoimi terminami) wystrzelil w swoim stylu do gory i jako jedyny z nas (wraz z grupa Szerpow majacych na celu przygotowanie pewnych sekcji) wspolnie osiagneli 6500 m. Jak wiesz do szczytu jeszcze pozostaje kolejny kilometr sciany do urobienia co bylo juz niemozliwe. Piotr dziala wedlug okreslonych terminow, kolaboracja z Szerami jak najbardziej miala sens, wspolnie urobili i tak bardzo duzo. Szerpowie jednak mieli dosc i postanowili schodzic. Wszyscy zatem zeszli do bazy.  Piotr samotnie niewiele by urobil .......

W tym momencie niektorzy z nas (czyli ja i Slawek Krok, ktory zdobyl A1 kilka tyg pozniej) dopiero docieramy do bazy (tydzien po Piotrze i innych).

Generalnie bardzo chu....e warunki sniegowe, mocne wielodniowe opady spowodowaly powazne problemy w logistyce. Piotr po zejsciu do bazy (jak i Szerpowie, ktorzy z nim byli) wiele opowiadali o warunkach powyzej bazy i o tym jak wspoldzialali, etc ....... wiec jako ciekawostke przytocze informacje o srednim przejsciu z C1 do C2  - ktore zajmuje okolo 4 godz a im wspolnie zajelo okolo 12 godzin torowania - wiec latwo sobie wyobrazic. Do tego co opisalem dochodza male logistyczno-organizacyjne niejasnosci i jakas dziwna atmosfera z naszym organizatorem. Bez watpienia  rzutuje to w dalszym rozrachunku na motywacje, pozostaly czas w bazie i spreza w dzialaniu  (czyt. dalszych decyzjach). Pewnie jest to jakas wymowka ale chyba nie sklamie mowiac, ze wiekszosc chciala sie juz zabierac  (z roznych powodow) .....

Przykra sprawa i osobiscie zaluje kilku decyzji (przed i w trakcie wyprawy) bo gora jest bardzo honorna i z pewnoscia wymagajaca (jest naprawde warta poswiecenia) a juz o samym aspekcie "pierwszego" wejscia nie wspominam...... .
A IV jest naprawde bardzo ladna, otoczenie fantastyczne, bajkowy klimat (mam chyba 20 rolek na Insta pokazujac chronologicznie co i jak sie odbywalo).

Tuz pod koniec mojego pobytu troche przyswiecilo, snieg troche sie ulezal ale nie na tyle zeby sie jarac wielkimi poprawami warunkow. Praktycznie czesc z nas juz byla spakowana, czesc myslala o pakowaniu a organizator po cichu skladal namioty i kuchnie (mimo, ze to nie byl oficjalny termin koncowy wyprawy). Jakos kurwa dziwnie w tym roku bylo i nie do konca potrafie to wytlumaczyc (wiele malych rzeczy do kupy)  .... chyba tyle. 

Szkoda, bardzo szkoda (takie moje osobiste odczucie)