Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

ś.p. Henryk Mierzejewski („Henek”) - Msza Święta

Data wydarzenia: 2017-02-04 , godz. 15:00 Kategoria: Inne
Mszę Świętą w intencji zmarłego przed 5-cioma laty Henryka Mierzejewskiego – „Heńka” znanego warszawskiego wspinacza lat 60 /80 -tych ub. wieku, odprawi, dnia  4 lutego w sobotę w Kościele Wszystkich Świętych na Placu Grzybowskim, nasz kolega ks. Adam Smólski. Msza ta  będzie również w intencji członków rodziny Mierzejewskich, do której należeli wybitni wspinacze okresu wojennego i powojennego, także powstańcy warszawscy - Czesław i Jerzy Mierzejewscy.

Na Mszę zapraszają rodzina  i przyjaciele.
* * * 

Wspomnienie "Heńka" autorstwa Józefa Nyki.

[Henryk Mierzejewski]

2 lutego zmarł nagle nasz młodszy kolega i przyjaciel, Henryk Stanisław Mierzejewski. Urodzony 21 grudnia 1948 r., był popularną postacią w górskim środowisku warszawskim, szczególnie w kręgach AKA Politechniki Warszawskiej. Wyszedł z rodziny o tradycjach inżynierskich, wybitnymi konstruktorami byli również jego ojciec Jerzy i jego dziadek, prof. Henryk Mierzejewski (1881–1929). Także miłość do gór przyniósł w genach. Tak ojciec, jak i stryj Czesław należą do historii taternictwa XX stulecia. Politechnikę ukończył z tytułem "dr inż.", pozostał też z tą uczelnią związany, pracując jako adiunkt. Swoją wiedzę i talent konstruktorski wykorzystywał w założonym w r.1992 wraz z Andrzejem Bacią biurze inżynieryjnym "MB" o specjalności obrabiarki i urządzenia technologiczne. Wspinał się często z bratem Jackiem (ur. w 1945 roku), w latach 70. należeli do ścisłej warszawskiej czołówki. W Tatrach jest autorem szeregu nowych dróg i pierwszych przejść zimowych. WHP notuje z lat 1972–74 jego 4 poważne przejścia zimowe w masywach Lodowego i Małego Kieżmarskiego. Drugie przejście zimowe drogi Stanisławskiego na Lodowy Zwornik 5 i 6 kwietnia 1972 r. wymagało ciężkiego biwaku. Wspinał się też poza Tatrami. Tak np. już w r. 1967 bracia Mierzejewscy bawili w bułgarskiej Rile, gdzie przeszli 10 dróg, w tym 3 o trudnościach VIa i jedną VIb, czym – jak pisze Andrzej Paulo w "Tobiczyku" – "jako pierwsi Polacy sięgnęli po klasę najwyższą". W r. 1970 był rejon Baksanu w Kaukazie – Henek wszedł m.in. na Łakrę (3715 m) i Gulbę (3810 m). W 1971 wyjechał w piękne Prokletije, gdzie zaliczył kilka wysoko cenionych dróg na ścianach Očnjaka, Volušnicy, Grapy Koplji, Karanfila. W 1973 poznał rejon Mont Blanc od strony włoskiej, wchodząc m.in. na Dent du Géant i Pointe Jorasses.
Jedną z jego życiowych pasji była praca społeczna i Henryk był jednocześnie oddanym działaczem AKA PW oraz KW Warszawa i PZA. Jako pedagog z powołania i starszy instruktor, przewodził komisjom szkoleniowym, prowadził kursy w Tatrach, w skałkach, na bunkrach w Czosnowie. "Był moim instruktorem – wspomina Ryszard Dmoch – chodziliśmy po Fajkach, po Zamarłej i innych ówczesnych standardach. Pamiętam go jako świetnego nauczyciela i wyjątkowo miłego i pomocnego kolegę." W latach 80. jako członek Komisji Bezpieczeństwa Górskiego PZA (kierownik Zespołu Rzeczoznawców) zajmował się atestacją sprzętu według kryteriów UIAA, wykorzystując własną wiedzę a także dostęp do specjalistycznych pracowni badawczych. Jak wspomina Andrzej Sobolewski, w latach 1983–86 w Komisji Sprzętowej PZA wniósł duży wkład w uruchamianie krajowej produkcji m.in. karabinków (Jan Then), uprzęży (Tokarzewscy), kasków wspinaczkowych, wysokiej jakości lin asekuracyjnych (Bezalin). W "Taterniku" 2/1986 pisał o badaniach krajowych lin wspinaczkowych. W r. 1990 wraz z Markiem Pokszanem napisał poradnik "Fly by... Stanowisko".
Odszedł nagle w pełni sił, podobnie jak kiedyś jego dziadek. Spoczął w grobie rodzinnym na Starych Powązkach, odprowadzany przez rzeszę przyjaciół i górskich kolegów. Swoją pracą zasłużył na miejsce w sercach setek wychowanków taternickich, wspominających go z wdzięcznością i przywiązaniem. W "Gazecie Wyborczej" z 17 lutego serdecznym wspomnieniem pożegnała go siostra Janka, też jego uczennica górska i towarzyszka ze skalnych dróg.


Józef Nyka, "Głos Seniora"
Henryk Mierzejewski bunkry w Czosnowie 1966
"Heniek" - Bunkry w Czosnowie, 1966 rok.
Dodano: 2017-02-01 (Jusza)