Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem


Kombatanctwo
Remuszko, 13.02.2018 00:12 Problem pojawił się dwa miesiące temu. Cytuję z bloga http://www.remuszko.pl/blog.php/?p=5374

"Petunia nie olej, mawiali starożytni, ale koniecznie trzeba dodać, że petunie (peccuniae) petuniom nierówne. Jeśli ktoś bierze co miesiąc na rękę 8 000 zł, wówczas zwiększenia/zmniejszenia tej kwoty o złotych 400 nawet nie zauważy. Jednak dla kogoś, kto zarabia miesięcznie złotych 800, podwyżka o TE SAME 400 zł oznacza gigantyczny wzrost dochodów o połowę, z rewolucyjnymi tego korzyściami. To poniekąd o mnie, bo moja emerenta wynosi 798 zł i 92 gr*.

Dlaczego o tym piszę? Dlatego, że wczoraj (15.12.2017) stary druh dał mi do łapy gazetowy wycinek z ogłoszeniem IPN następującej treści: Osoby udzielające się w antykomunistycznej opozycji mogą liczyć na finansową pomoc, jeśli otrzymają status działacza. Nadaje go – na wniosek osoby zainteresowanej – Urząd do Spraw Kombatantów, Wspólna 2, 00-926 Warszawa. Procedura jest prosta, decyzje zapadają bardzo szybko.

Kumpel jest znanym i uznanym dziennikarzem-historykiem, zajmującym się teraz niektórymi środowiskowymi aspektami stanu wojennego. Znając moje udokumentowane (IPN) „świadectwo patriotyzmu” oraz „kombatanckie dokonania” – ówże Jędrek twierdzi, że spełniam wszystkie kryteria, dzięki czemu dożywotnio dostawałbym co miesiąc od mojego państwa wspomniane cztery stówy.

Jako się sentencjonalnie rzekło, pieniądze nie śmierdzą. Pokusa** jest wielka. Jednak nie mniejsze są elementarne wątpliwości.

Gdy siedemdziesięciolatek ogląda się wstecz, to widzi, że owszem, był na paru demonstracjach, w latach siedemdziesiątych kolportował bibułę, w osiemdziesiątych także trochę do niej pisywał***, a w wyborach powszechnych pierwszy raz w życiu wziął udział dopiero 4 czerwca 1989. Ale widzi też, że podobnie postępowały mnogie tysiące obywateli.

Owszem, człowiek ma dziś kłopoty myślące (mózg), zgryźliwe (braki uzębienia) i prostackie (łac.: prostata), za sobą zaś trzy zawały i dwa udary. Jeśli byłyby one skutkiem peerelowskich katorg, więzień, pobić i prześladowań, można by na sprawę spojrzeć inaczej. Lecz mój stan zdrowia nie wynika z komuszych represji, tylko z PESELU, genetyki i niezdrowego trybu życia.

Nie chcę nikogo do niczego namawiać, ani nawet sugerować. To są sprawy bardzo delikatne, bardzo indywidualne i bardzo zróżnicowane. Ale sumienie i rozum podpowiadają MI, że gdybym dziś odebrał jakąś rzeczową czy finansową rekompensatę za SWOJE obywatelskie życie, czułbym się źle. Robiłem niewiele, i robiłem to wyłącznie z wewnętrznego osobistego przekonania. Człowiek powinien robić to co robi NIE ze strachu przed karą i NIE w oczekiwaniu na nagrodę (np. piekło-niebo), lecz dlatego, że uważa to za słuszne. To są wybory aksjologiczno-aksjomatyczne. Aksjomatów się nie uzasadnia.

Ja, stary Stanisław Remuszko, nad inne prywatne wartości zawsze przekładałem własną absolutną suwerenność duchową. Dlatego nie złożę żadnego kombatanckiego wniosku.

Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem, a gdyby ktoś chciał coś napisać albo powiedzieć a propos, niech zanotuje: remuszko@gmail.com, 504-830-131.

—————-

*o mizerię tej kwoty mogę mieć żal TYLKO do siebie.

**ziemski namiestnik Chrystusa, papież Franciszek, uważa, iż pokusy podsuwa nam podły Szatan, nie zaś dobry Pan Bóg.

***https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_Remuszko
 http://remuszko.pl/zycie/"


Ale po pewnym czasie opadły mnie wątpliwości. Co Szanowne Koleżeńtwo płci obojga by radziło: brać czy nie brać?
Z uszanowaniem
R.

dr, 13.02.2018 10:00 bierz; Kurtyka wziął Złoty Czekan;

przecie nie jest odszkodowanie za straty; 

poz_dr
Hugo _, (Gość), 13.02.2018 10:30 Brać, jak dają. Traktować jako odzyskanie choć części pieniędzy zagrabionych przez komunę i "wolną Polskę" (Zus, srusy itp.).
 
Post edytowany. Ostatnio: 13.02.2018 10:31
MaciekZ, 13.02.2018 10:43 Można ewentualnie rozważyć taki drobny fakt że IPN (czy kto tam będzie dysponentem) nie daje z kieszeni swych pracowników/szefów ale z kieszeni nas wszystkich. Daje jednym zabierając innym. Bardzo wygodne swoją drogą - sam bym chętnie obdarowywał maluczkich nie swoimi pieniędzmi ;) To tak jeśli już ktoś chce spojrzeć na sprawy moralne tak bardzo fundamentalnie... Więc nie mówię "brać" czy "nie brać", ale przemyśleć także ten aspekt.
Jusza, 13.02.2018 10:55 Proszę Pana, Proszę składać wniosek. Powody są co najmniej dwa:
1. Pan pisze wniosek w którym opisuje fakty, bez ich oceny. Wniosek jest oceniany przez urząd i to on wydaje ostatecznie decyzję.
2. Zakładam, że w tzw. "wolnej" Polsce od czasów tzw. "wolnych" wyborów płacił Pan uczciwie podatki. Państwo decyduje jak je wydawać (mądrze czy niemądrze, to już inna sprawa). Jeśli Państwo uznało, że część podatków odda osobom udzielającym się w opozycji, to nie należy się krępować, bo to jakby Pana pieniądze (Pan płacił - Pan odbiera)
Złożenie podobnego wniosku uważam za jak najbardziej słuszne i nie ma się co zasłaniać fałszywą skromnością.
Post edytowany. Ostatnio: 13.02.2018 13:49
Jusza, 13.02.2018 10:58 PS. Uzupełnię wypowiedź - to także jakby moje pieniądze, ale ja się zgadzam, aby oddać część byłym opozycjonistom z czasów komuny. najlepiej, jakby to się odbyło kosztem wypasionych emerytur dawnych esbeków i działaczy nieboszczki pzpr, łącznie z konfiskatą mienia spadkobierców po takich paskudach jak Jaruzelski czy Kiszczak.
dr, 13.02.2018 11:59
MaciekZ, 13.02.2018 10:43 napisał(a):
Daje jednym zabierając innym.
Więc nie mówię "brać" czy "nie brać", ale przemyśleć także ten aspekt.
tak, dokładnie;
zabierając innym;
ostatnio zabrano 'funkcjonariuszom' komuny - chwalić Pana!
więc dobrze by było, żeby zabrane emerytury trafiły do innych emerytów - tyle dokładnie wynika z przemyślenia tego aspektu;

poz_dr
olorin, 14.02.2018 04:43

> Człowiek powinien robić to co robi NIE ze strachu przed karą i NIE w oczekiwaniu na nagrodę (np. piekło-niebo), lecz dlatego, że uważa to za słuszne. To są wybory aksjologiczno-aksjomatyczne. Aksjomatów się nie uzasadnia. [...] Ja, stary Stanisław Remuszko, nad inne prywatne wartości zawsze przekładałem własną absolutną suwerenność duchową.

Trudno mi zrozumiec jak te zdania sie maja do opisanej sytuacji. Te wybory nie byly przeciez dyktowane wizja dodatku do emerytury i wziecie za nie nagrody nie zmieni pierwotnych motywacji. Jesli zas suwerennosc duchowa ma sie przejawiac nie braniem od panstwa pieniedzy za to co robilo sie w przeszlosci to wedlug opisanej historii Panska suwerennosc nie jest absolutna, a zaledwie trzydziesto trzy procentowa.